Uzgodnienie planu pomocy dla branży finansowej USA nieoczekiwanie zeszło w poniedziałek na drugi plan. Ważniejsze okazały się problemy banków. Rządy musiały iść na pomoc belgijskiemu Fortisowi, brytyjskiemu Bradford Bingley oraz niemieckiemu Hypo Real Estate Holding. Reakcja inwestorów była prosta do przewidzenia. Akcje banków i innych spółek finansowych mocno taniały. Krótko przed rozpoczęciem handlu na Wall Street indeks europejskich banków tracił 6 proc., spółek usług finansowych — prawie 7,5 proc., a ubezpieczycieli — ponad 4 proc. Akcje notowanego w Brukseli i Paryżu banku Dexia straciły 33 proc. Bank może podwyższyć kapitał.
Sesje w USA rozpoczęły się spadkami. Akcje Wachovii traciły 90 proc. po tym, jak za namową regulatora rynku jej operacje bankowe przejął Citigroup. Ten ostatni musiał obniżyć dywidendę i podwyższyć kapitał, co nie spodobało się inwestorom. Taniał Morgan Stanley, mimo że 21 proc. jego akcji za 9 mld USD kupi Mitsubishi UFJ.
Marek Druś