Po nieudanej próbie ataku na ważne opory krajowe indeksy zanurkowały. WIG20 spadł o 2,6 proc. To i tak niewiele w porównaniu z zagranicą. Niemiecki DAX, brytyjski FTSE czy węgierski BUX obniżyły lot o 3 proc. Warto jednak zauważyć, że w ostatnich dniach tamtejsze parkiety dały inwestorom znacznie więcej zarobić niż GPW. Być może gracze postanowili w końcu zrealizować wysokie już zyski.
Na GPW zaniżanie indeksów nie było trudne. A wszystko za sprawą mizernych obrotów. Wyniosły one 1,1 mld zł. Obroty byłyby jeszcze mniejsze, gdyby nie duże zlecenia sprzedaży, które napłynęły na rynek na dogrywkę.
W czwartek na świecie mocno taniały surowce. Kurs miedzi obniżył się o 3,5 proc. Cena czarnego złota odbiła się zaś od najwyższego poziomu z listopada, obniżając lot do 60 USD za baryłkę. To wszystko osłabiło wyceny naszych firm surowcowych. Kursy KGHM, Orlenu, Lotosu i PGNiG znalazły się pod kreską. Gazowemu monopoliście nie pomogła obniżona rekomendacja przez DI BRE.
Zniżka indeksu blue chipów nie byłaby tak duża, gdyby nie przecena dwóch największych banków. Chodzi o PKO BP i Pekao. Akcje banków spadały zresztą w całej Europie. Powód? Były szef Fedu Alan Greenspan stwierdził publicznie, że kryzys finansowy w USA jeszcze się nie skończył.
Mocno przeceniono akcje Agory. Wydawca "Gazety Wyborczej" zaproponował przeznaczenie zysku netto z 2008 roku na kapitał zapasowy. To nie spodobało się niektórym analitykom (na przykład z Domu Inwestycyjnego BRE Banku). Akcjonariuszy Agory nie ucieszył również raport z CR Media Consulting, który potwierdził dramatyczną wręcz sytuację na krajowym rynku prasy codziennej. Chodzi o blisko 20-procentowy spadek przychodów reklamowych branży w I kwartale (licząc rok do roku).
Na spadającym rynku znalazły się jednak perełki. Okazały się nimi spółki odzieżowe. Inwestorzy, zamiast martwić się o ich słabą kondycję finansową, liczą, że dzięki wsparciu znanych przedsiębiorców i porozumieniom z bankami przetrwają kryzys. Mocno wybił się kurs łódzkiego Redanu (+ 17 proc.), który podpisał ostatnio umowę inwestycyjną z Sylwestrem Cackiem.
Co dalej?
Czas na korektĘ
Na rynku brakuje sygnałów zachęcających do dalszych zakupów i kontynuacji ostatniej fali wzrostowej. Być może przyszedł już czas na rewizję portfeli dużych inwestorów, a rynek czeka minikorekta.