Początek tygodnia przyniósł dalszą przecenę złotego. EUR/PLN notowano na 3,49, a dolar kosztował 2,45. USD/PLN rósł nawet 10 groszy. To największa dzienna deprecjacja złotego w tym roku.
Na rynku złotego mamy do czynienia z paniką. Złoty traci bez ważnych fundamentalnie przyczyn. Ruchy są gwałtowne, a płynność niewielka. Złotego pozbywają się inwestorzy zagraniczni, którzy w portfelach dokonują realokacji aktywów. Pozbywają się walut naszego regionu, a kupują dolary. Mimo złego nastawienia do rynków wschodzących popytem cieszą się lira turecka i rubel.
Zbliżamy się do kresu tego ruchu. Tak silne wyprzedanie rynku powinno doprowadzić przynajmniej na chwilę do korekcyjnych spadków euro. Możliwe, że impulsem będzie środowa aukcja obligacji i dane o bilansie płatniczym. Pod koniec tygodnia złoty powinien się wzmocnić.
Marek Wołos