Inwestycja w grunty chroni przed inflacją

ŁUKASZ NOWAKOWSKI dyrektor sprzedaży Noble Bank
opublikowano: 24-07-2012, 00:00

Specjalnie dla „Pulsu”

Obawa przed inflacją i niepewność na giełdzie skłaniają inwestorów do szukania nowych, mniej ryzykownych rozwiązań. Interesującą alternatywą dla klasycznych lokat mogą być inwestycje w grunty. W 2011 r. stały się nie tylko skuteczną tarczą chroniącą kapitał przed kryzysem i inflacją, ale często były też źródłem satysfakcjonującego zysku.

Na wysoką atrakcyjność inwestycji w grunty składa się kilka czynników. Z jednej strony ich ceny rosną nieprzerwanie od 2004 r., mimo że w tym czasie odnotowaliśmy wiele turbulencji na rynkach finansowych. Z danych GUS wynika, że od roku 2008 do 2012 wartość gruntów rolnych w Polsce wzrosła o 100 proc. Ostatnie lata pokazały, że cena działek była najmniej podatna na koniunkturę, co sprawia, że jest to inwestycja stabilna. Jednocześnie, na rynku nieruchomości zachodzi kilka zjawisk sprzyjających przyszłemu popytowi.

Największe miasta i ich infrastruktura stale się rozwijają, dzięki czemu część do niedawna mało atrakcyjnych terenów wokół dużych aglomeracji staje się atrakcyjna dla budownictwa mieszkaniowego. Dotacje z Unii zdynamizowały działania gmin, które rozwijają sieci kanalizacji i wodociągów, dzięki czemu uatrakcyjniają część gruntów. Jednocześnie coraz więcej osób chce zamienić własne M na dom pod miastem. Mimo to, ziemia — szczególnie położona w odległości 20-40 km od miasta — jest wciąż stosunkowo tania, a zastój na rynku stwarza szanse do negocjowania bardzo korzystnych cen.

W najbliższych latach przewiduje się intensywny rozwój wszystkich większych miast, ściśle powiązany z ekspansją przestrzeni mieszkaniowych na tereny coraz bardziej oddalone od centrów. Coraz popularniejsze stają się zarówno obrzeża, oddalone o 10-15 km, jak i grunty w tzw. miastach satelitarnych, oddalonych o 30–40 km (w przypadku Warszawy nawet 50 km) od wielkomiejskich aglomeracji. Ta tendencja, oprócz stolicy, będzie szczególnie wyraźna w Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, Trójmieście, czy Aglomeracji Śląskiej.

Dzięki rozwojowi infrastruktury, największy potencjał wzrostu mają grunty oddalone o 10-20 km a nawet 40-50 km od dużych aglomeracji. Pokonywanie większych dystansów dzięki lepszej komunikacji przestanie być barierą, a ceny bardziej oddalonych działek niejednokrotnie nie przekraczają 60 proc. ceny ziemi w bezpośrednim sąsiedztwie miasta.

Jednocześnie, w tej samej miejscowości różnica ceny między ziemią rolną z potencjałem budowlanym, a działką budowlaną wynosi 40-50 proc. Niejednokrotnie wystarczy uzyskać Warunki Zabudowy, dzięki czemu zmienia się przeznaczenie działki z rolnego na budowlane.

Koszty takiej operacji to około 1 proc. wartości gruntu.

Aby korzystnie ulokować pieniądze w ziemię nie trzeba już dysponować milionami.

Wcześniej przeważały inwestycje powyżej 500 tys., co umożliwiało zakup działek powyżej 1 ha. Ostatnio notujemy wzrost zainteresowania gruntami inwestorów chcących ulokować około 100-300 tys. zł. Są oni gotowi na większą dywersyfikację i zamiast jednej dużej działki kupują kilka mniejszych w różnych miejscach.

Grunt należy traktować jako element procesu inwestycyjnego. Aby zoptymalizowaćkońcową stopę zwrotu, zakupioną ziemię trzeba odpowiednio przeprowadzić przez inwestycję — to proces wymagający znajomości rynku i ekspertyzy. Instytucje finansowe, w tym Noble Bank, jako jedyny private banking w Polsce, oferują kompleksową obsługę inwestycji w nieruchomości gruntowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁUKASZ NOWAKOWSKI dyrektor sprzedaży Noble Bank

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu