Inwestycje w TFI nie dla funduszy emerytalnych

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 31-01-2007, 00:00

Nawet 25 proc. aktywów OFE mogłyby zainwestować w fundusze inwestycyjne. Tymczasem stanowią one ułamek w ich portfelu.

Z 15 funduszy aż 6 nie kupuje jednostek uczestnictwa. Dlaczego?

Nawet 25 proc. aktywów OFE mogłyby zainwestować w fundusze inwestycyjne. Tymczasem stanowią one ułamek w ich portfelu.

Ponad 29 mld zł mogłyby zainwestować otwarte fundusze emerytalne (OFE) w fundusze inwestycyjne. Tymczasem wartość certyfikatów funduszy w ich portfelach to niecałe 350 mln zł. Z 15 działających funduszy aż sześć nie powierzyło TFI nawet złotego. Jednak dla TFI nie jest to powód do zmartwienia.

— Na dziś nie planujemy tworzenia funduszy pod kątem OFE, bo trudno o ofertę, która mogłaby wzbudzić ich zainteresowanie — mówi Sebastian Buczek, prezes ING TFI.

Sprzeczna ustawa

Blokadą jest prawo. Ustawa o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych pozwala funduszom na ulokowanie 15 proc. aktywów w otwarte fundusze inwestycyjne i 10 proc. w zamknięte. Jednocześnie art. 141 ust. 2 tej ustawy mówi, że OFE mogą lokować w fundusz otwarty pod warunkiem że jego polityka inwestycyjna jest zgodna z polityką OFE. Oznacza to, że fundusz inwestycyjny musiałby przestrzegać limitów inwestycyjnych OFE, pod względem udziału poszczególnych instrumentów, a także ich doboru. To w zasadzie niemożliwe. Pierwszy z brzegu przykład: TFI mogą inwestować w kontrakty terminowe, a fundusze emerytalne nie.

Zamknięte za małe

Pozostają zatem fundusze zamknięte. Ich certyfikaty mogą stanowić 10 proc. aktywów. Jednak tu pojawia się kolejny problem.

— Rynek zamkniętych funduszy inwestycyjnych znajduje się w początkowej fazie rozwoju, o czym świadczy relatywnie niska wartość ich aktywów w porównaniu z funduszami typu otwartego — mówi Robert Garnczarek, dyrektor pionu zarządzania aktywami w PTE Winterthur.

To istotna bariera.

— Dla największych OFE fundusze typu zamkniętego są zbyt małe, aby zainwestowane w nie środki stanowiły istotną część portfela zarówno z punktu widzenia ich wpływu na rentowność, jak i dywersyfikacji ryzyka — dodaje Robert Garnczarek.

Inna sprawa, że zarządzający OFE nie do końca widzą potrzebę lokowania w fundusz akcyjny.

— Nie wykorzystujemy nawet limitu na inwestycje w akcje. Poza tym w interesie klientów jest zdywersyfikowany portfel, a fundusz akcji polskich tylko pogłębia skupienie się na jednym rynku. To miałoby zgubne skutki w przypadku bessy — mówi Rafał Mikusiński, zarządzający OFE AIG.

Inaczej jest w przypadku limitu inwestycji w fundusze nieruchomości.

— Przepisy nie pozwalają OFE na bezpośrednie inwestycje w nieruchomości — tłumaczy Jacek Sokołowski, zarządzający OFE Pocztylion.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane