Z 15 funduszy aż 6 nie kupuje jednostek uczestnictwa. Dlaczego?
Nawet 25 proc. aktywów OFE mogłyby zainwestować w fundusze inwestycyjne. Tymczasem stanowią one ułamek w ich portfelu.
Ponad 29 mld zł mogłyby zainwestować otwarte fundusze emerytalne (OFE) w fundusze inwestycyjne. Tymczasem wartość certyfikatów funduszy w ich portfelach to niecałe 350 mln zł. Z 15 działających funduszy aż sześć nie powierzyło TFI nawet złotego. Jednak dla TFI nie jest to powód do zmartwienia.
— Na dziś nie planujemy tworzenia funduszy pod kątem OFE, bo trudno o ofertę, która mogłaby wzbudzić ich zainteresowanie — mówi Sebastian Buczek, prezes ING TFI.
Sprzeczna ustawa
Blokadą jest prawo. Ustawa o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych pozwala funduszom na ulokowanie 15 proc. aktywów w otwarte fundusze inwestycyjne i 10 proc. w zamknięte. Jednocześnie art. 141 ust. 2 tej ustawy mówi, że OFE mogą lokować w fundusz otwarty pod warunkiem że jego polityka inwestycyjna jest zgodna z polityką OFE. Oznacza to, że fundusz inwestycyjny musiałby przestrzegać limitów inwestycyjnych OFE, pod względem udziału poszczególnych instrumentów, a także ich doboru. To w zasadzie niemożliwe. Pierwszy z brzegu przykład: TFI mogą inwestować w kontrakty terminowe, a fundusze emerytalne nie.
Zamknięte za małe
Pozostają zatem fundusze zamknięte. Ich certyfikaty mogą stanowić 10 proc. aktywów. Jednak tu pojawia się kolejny problem.
— Rynek zamkniętych funduszy inwestycyjnych znajduje się w początkowej fazie rozwoju, o czym świadczy relatywnie niska wartość ich aktywów w porównaniu z funduszami typu otwartego — mówi Robert Garnczarek, dyrektor pionu zarządzania aktywami w PTE Winterthur.
To istotna bariera.
— Dla największych OFE fundusze typu zamkniętego są zbyt małe, aby zainwestowane w nie środki stanowiły istotną część portfela zarówno z punktu widzenia ich wpływu na rentowność, jak i dywersyfikacji ryzyka — dodaje Robert Garnczarek.
Inna sprawa, że zarządzający OFE nie do końca widzą potrzebę lokowania w fundusz akcyjny.
— Nie wykorzystujemy nawet limitu na inwestycje w akcje. Poza tym w interesie klientów jest zdywersyfikowany portfel, a fundusz akcji polskich tylko pogłębia skupienie się na jednym rynku. To miałoby zgubne skutki w przypadku bessy — mówi Rafał Mikusiński, zarządzający OFE AIG.
Inaczej jest w przypadku limitu inwestycji w fundusze nieruchomości.
— Przepisy nie pozwalają OFE na bezpośrednie inwestycje w nieruchomości — tłumaczy Jacek Sokołowski, zarządzający OFE Pocztylion.