Zyski Naftobaz będą rosły, a przychody lekko spadną. Prezes zapewnia, że wartość spółki sięga prawie miliarda złotych.
Naftobazy, największy w Polsce operator naziemnych baz magazynowych paliw, ujawniły prognozy finansowe na ten rok. Kontrolowana przez państwową Naftę Polską firma przewiduje osiągnięcie zysku netto wysokości 35,1 mln zł przy przychodach na poziomie 200,5 mln zł.
— W 2006 r. sprzedaż wyniesie 200 mln zł, a zysk netto 40,5 mln zł. Będzie to możliwe dzięki znacznej redukcji kosztów i dywersyfikacji klientów. Nadal co prawda naszym głównym klientem jest PKN Orlen, ale jego udział w strukturze przychodów spadł ostatnio do 45 proc. — mówi Jerzy Małyska, prezes Naftobaz, a wcześniej były szef CPN.
Ostatnio paliwowa spółka, mająca 1,5 mln m sześc. powierzchni magazynowej, przedłużyła kontrakt z Orlenem. Ale tylko na ten rok
— Nadal negocjujemy podpisanie kontraktu wieloletniego — dodaje prezes Małyska.
Naftobazy ujawniły także wyniki finansowe za ubiegły rok. Zysk netto wyniósł 21,6 mln zł wobec 10,6 mln w 2003 r. Przychody spółki osiągnęły poziom 200,9 mln zł i były nieco niższe od tych z 2003 roku, kiedy wyniosły 202,3 mln zł.
Wartość rynkowa Naftobaz była do niedawna wyceniana przez analityków na 400 mln zł.
— Dzięki poprawie wyników i reducji kosztów wzrosła ostatnio do blisko miliarda złotych — ocenia Jerzy Małyska.
Prezes nie może jednak spocząć na laurach. W latach 2005-2008 Naftobazy chcą wydać na inwestycje 180 mln zł. W większości środki trafią na prace modernizacyjne.
Zmniejsza się też zatrudnienie w spółce. Na koniec 2004 r. wynosiło 868 osób, w tym roku ma spaść do 755, a w 2006 r. do 700.