Podobne działania podjęły też koncerny BMW i Toyota.
Branża motoryzacyjna od dłuższego już czasu artykułuje obawy, że nieuporządkowane opuszczenie UE może zakłócić przepływ części i pojazdów, rujnując procesy produkcyjne i szkodząc rentowności fabryk.
Prezes Jaguar Land Rover Ralf Speth powiedział, że firma musi zatrzymać produkcję w czterech brytyjskich fabrykach w pierwszym tygodniu listopada.
Nie możemy o tym myśleć, musimy to po prostu zrobić - powiedział Speth podkreślając, że firma potrzebuje 20 milionów części dziennie, co oznacza, że musi zaciągać zobowiązania wobec swoich dostawców, musi mieć dostęp do każdej części i musi je mieć na czas.