Zygmunt Solorz-Żak nie postawił krzyżyka na aktywach należących do Romana Karkosika
Właściciel Polsatu nie chce już kupować spółki od Romana Karkosika. Woli wieloletnią dzierżawę częstotliwości.
Kolejny zwrot w negocjacjach miedzy dwoma znanymi biznesmenami. Zygmunt Solorz-Żak, który buduje gigantyczną sieć telekomunikacyjną, nie ukrywa, że chciałby mieć częstotliwość należącą obecnie do Centernetu. Pasowałaby jak ulał do aktywów, które mają już powiązane ze sobą, a kojarzone z nim spółki: Sferia, Cyfrowy Polsat, Aero2 i Mobyland. Jak dotąd, nie zdecydował się jednak na zakup i oficjalnie stwierdził, że rozmowy zerwał — chociaż było już blisko podpisania umowy.
Według naszych ustaleń negocjacje trwały dalej, tyle że prowadzone przez kancelarię prawną Chajec, Don Siemion i Żyto — właściciela spółki Aero2. List intencyjny dotyczący wyłączności na negocjacje w tej sprawie obowiązywał do 11 marca, czyli do wczoraj. Taki list można jednak przedłużyć, lub podpisać nowy. Z naszych informacji wynika, że nastąpił kolejny zwrot w rozmowach. Tym razem nie chodzi już o zakup całej spółki, lecz dzierżawę częstotliwości. Zygmunt Solorz i Roman Karkosik nie skomentowali tych informacji.
Nasi rozmówcy od początku twierdzili, że w rozgrywkach dotyczących Centernetu chodzi o cenę. Właściciel Sferii oferował podobno 150 mln zł za 70 proc. udziałów w należącej do Romana Karkosika spółce Nova Capital (według "Parkietu" było to 110-115 mln zł). Do niej należy fundusz NFI Midas, którego własnością jest Centernet. Ten z kolei dysponuje kupioną za 128 mln zł od Urzędu Komunikacji Elektronicznej częstotliwością z zakresu 1800 MHz. Roman Karkosik uważał, że to znacznie za mała kwota. Zygmunt Solorz-Żak nie chciał wyłożyć więcej, zwłaszcza, że ma teraz znaczne wydatki. Eksperci oceniają, że nakłady na sieć, budowaną przez Sferię i Aero2 mogły już sięgnąć miliarda złotych.
Inwestor stara się więc oszczędzać — np. Hawe przejmie, oferując za nie akcjonariuszom udziały w Sferii.
Dlatego też omawiana jest opcja dzierżawy częstotliwości. Nasi informatorzy twierdzą, że w grę wchodzi 17 mln zł rocznie przez 20 lat. Daje to 340 mln zł, jednak znaczna część płatności byłaby realizowana, gdy telekomunikacyjny projekt Solorza będzie już generował spore przychody.
Informacje o współpracy Centernetu ze spółkami, skupionymi wokół Zygmunta Solorza, pojawiają się od dawna. Już w sierpniu ubiegłego roku Centernet i Mobyland, który ma bliźniaczą częstotliwość (spółka należy do Aero2, budującego sieć wraz ze Sferią) podpisały list intencyjny w sprawie połączenia sieci i ewentualnie stworzenia jednego operatora telekomunikacyjnego. Eksperci podkreślali wówczas, że przeznaczenie obu pasm częstotliwości 1800 MHz należących do Mobylandu oraz Centernetu dla systemu LTE pozwoliłoby na osiągnięcie przepływności do 300 Mb/s. A właśnie na wykorzystaniu technologii LTE opiera się plan Zygmunta Solorza-Żaka. Plan, który przewiduje stworzenie najnowocześniejszej sieci w Polsce, świadczącej usługi dla mieszkańców miasteczek i wsi.