Jak utrzymać dobry związek

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2013-02-18 00:00

Praca i miłość — dwie sprawy z pozoru różne i niepowiązane, wydają się jednak podlegać podobnym prawom.

Najpierw zauroczenie, potem przyzwyczajenie, czasem zobowiązanie, a po wielu latach pogodzenie, wzajemny szacunek i jakby zaczynanie na nowo. Tak można przedstawić kolejne fazy małżeństwa. Eksperci z firmy Aon Hewitt zauważyli jednak analogię między etapami związku małżeńskiego, a związkiem pracownika z firmą. Jak pokazują wyniki Badania Najlepsi Pracodawcy 2012, przeprowadzonego przez Aon Hewitt, poziom zaangażowania pracowników wyraźnie spada wraz ze wzrostem stażu w firmie. Przy czym następuje to stopniowo i najniższy poziom osiąga w grupie pracowników związanych z firmą 2-3 lata. Potem zaangażowanie stopniowo rośnie, by u pracowników ze stażem przynajmniej 10-letnim osiągnąć poziom porównywalny do tego u pracowników o stażu 3 miesiące — rok.

None
None

Pierwsze trzy miesiące pracy w firmie przypominają, według fachowców z Aon Hewitt, okres zakochania, kiedy to zauroczenie relacją i partnerem powoduje, że pełni energii i pasji angażujemy się w związek, a wszystko co wokół niego się dzieje, postrzegamy w różowych barwach. Przekładając to na zaangażowanie w firmie — to czas, gdy pozytywnie wypowiadamy się o partnerzei relacji, w którą właśnie wchodzimy (pracodawcy), pozostajemy w związku (w firmie) i robimy rzeczy, które zaskakują nawet nas samych, na przykład podejmujemy działania wykraczające poza nasze standardowe obowiązki. Wyraźny spadek zainteresowania obowiązkami w firmienastępuje u pracowników związanych z firmą 2-3 lata. Może to, zdaniem specjalistów z Aon Hewitt, przypominać kryzys w związku: spędziwszy z partnerem (pracodawcą) relatywnie długi czas, zaczynamy zauważać jego słabości i wady. Trudniej nam już tak entuzjastycznie jak na początku wypowiadać się o partnerze, pojawiają się wątpliwości, czy aby na pewno w tej relacji warto trwać, a poziom energii angażowanej w relację spada.

Okazuje się jednak, że u pracowników, którzy ten czas przetrwają i pozostają w firmie najdłużej (ponad 10 lat) zaangażowanie znowu znacząco rośnie. Czyżby lata inwestycji w relację, dobra znajomość firmy, bagaż doświadczeń i pozytywne przewartościowanie tego, co dla niej charakterystyczne, pozwalało na nowo i świadomie odbudować pasję i energię do działania?

Czyżby tylko najwytrwalsi mieli szanse na trwały i kompletny związek? Jak widać, dylematy osób pozostających w związkach wydają się przypominać te, przed którymi stają pracodawcy, zastanawiając się, jak skutecznie i trwale budować zaangażowanie pracowników. Bo niezaangażowani pracownicy są jak partnerzy pozostający w pustym związku, w którym miejsce pasji i intymności zajmuje już tylko zobowiązanie.