Jak zabezpieczyć się przed silnym wiatrem

opublikowano: 06-05-2019, 22:00

Szkody wyrządzone przez żywioł obejmuje każda polisa majątkowa. Nie zawsze jednak można liczyć na odszkodowanie

Anomalie pogodowe w naszym kraju to już standard. Klasyczne, przewidywalne pogodowo wiosny i zimy odchodzą w zapomnienie. Zamiast tego coraz częściej mamy do czynienia z gwałtownymi burzami i silnymi wiatrami. Ostatnio Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMiGW) ostrzega szczególnie przed tym drugim żywiołem.

Coraz więcej ubezpieczycieli zapewnia ochronę na
wypadek szkód wyrządzonych przez wiatr niezależnie od jego prędkości.
Zobacz więcej

PARAMETRY BEZ ZNACZENIA:

Coraz więcej ubezpieczycieli zapewnia ochronę na wypadek szkód wyrządzonych przez wiatr niezależnie od jego prędkości. Fot. Fotolia

Definicja wiatru

Ubezpieczyciele już odnotowali zwiększoną liczbę szkód wiatrowych.

— W marcu przez całą Polskę przechodził front atmosferyczny, któremu towarzyszyły silne wiatry. To przełożyło się na wzrost liczby zgłoszeń szkód z tego tytułu — mówi Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali.

Z roku na rok anomalii pogodowych jest nie tylko więcej, ale są one również bardziej intensywne.

— To efekt zmian klimatycznych zachodzących w naszym regionie — przyznaje Rafał Klepuszewski, dyrektor departamentu ubezpieczeń dla MŚP w Axie.

Większość ubezpieczeń mienia od ognia i innych żywiołów uwzględnia w warunkach polisy szkody powstałe również w wyniku działania wiatru. Warto jednak pamiętać, że na rynku funkcjonują dwa rodzaje polis.

— Jedne bazują na nazwanych rodzajach ryzyka, co oznacza, że w warunkach ubezpieczenia wskazane i określone są konkretne zjawiska, takie jak pożar, deszcz nawalny czy huragan, których skutki są objęte ubezpieczeniem. Drugi rodzaj to formuła all risk, która gwarantuje ochronę w przypadku szerokiego i nie do końca określonego zbioru zdarzeń losowych. Tutaj zakres definiowany jest poprzez wyłączenia odpowiedzialności — tłumaczy Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych (SPBUiR).

Radzi, żeby zwrócić uwagę na definicję silnego wiatru. Niektórzy ubezpieczyciele gwarantują uwzględnienie wszystkich szkód wyrządzonych przez działanie tego żywiołu, a inni ograniczają się do udzielenia pomocy jedynie w przypadku strat spowodowanych silnym wiatrem bądź huraganem, które to zjawiska są różnie definiowane.

— Przykładowo, niektórzy ubezpieczyciele uznają za huragan już wiatr wiejący z prędkością 13-14 m/s, a inni jako prędkość minimalną wskazują 17 m/s — mówi Łukasz Zoń.

— Na rynku występują produkty ubezpieczeniowe, w których odpowiedzialność ubezpieczyciela występuje już przy szkodach spowodowanych wiatrem o sile nie mniejszej niż 13,8 m/s, jak również takie, w których wymagane jest co najmniej 24,5 m/s. Jednak najczęstszym zapisem, z jakim się spotykamy, jest ten mówiący o sile wiatru nie mniejszej niż 17,5 m/s — wtóruje mu Magdalena Wolniewicz, broker, starszy specjalista w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Bez ograniczeń

To istotna informacja, bo brak odpowiedniej siły wiatru jest najczęstszą przyczyną odmowy wypłaty odszkodowania.

— Najczęściej ubezpieczyciele odmawiają wypłaty odszkodowań właśnie ze względu na brak spełnienia zawartej w OWU definicji huraganu — przyznaje Ewelina Brzykca, kierownik biura likwidacji szkód w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi.

Warto jednak pamiętać, że czasem, mimo sztywnych zapisów co do klasyfikacjiintensywności działalności wiatru, ubezpieczyciele uznają roszczenia za zasadne bez dokładnego sprawdzania, czy rzeczywiście zjawiska te osiągnęły odpowiednie wskaźniki.

— Dotyczy to zwłaszcza szkód masowych powstałych w wyniku anomalii pogodowych — mówi Łukasz Zoń.

Ponadto coraz częściej ubezpieczyciele odchodzą od szczegółowego definiowania wiatru.

— Zmiany atmosferyczne oraz oczekiwania klientów skłoniły nas do zapewnienia ochrony niezależnie od prędkości i nasilenia wiatru. Dzięki temu klienci nie odczuwają uciążliwości wynikających z procesu likwidacji szkód i ewentualnych rozczarowań przy wypłacie odszkodowania — mówi Andrzej Olechniewicz, dyrektor biura ubezpieczeń MŚP w Warcie.

Podobne podejście ma Generali.

— Już w 2015 r. zmieniliśmy definicję tego żywiołu. Teraz oferujemy ochronę dla każdego rodzaju wiatru, niezależnie od tego, czy wieje z prędkością 10, 17 czy 24 m/s — mówi Arkadiusz Wiśniewski.

Powody odmów

Jak mówi Łukasz Zoń, kolejną częstą przyczyną odmowy wypłaty odszkodowania za szkody spowodowane przez wiatr — tuż po braku spełnienia warunków wynikających z definicji żywiołu — jest brak odpowiedniej dbałości o stan techniczny majątku. Za to, zgodnie z zapisami umowy ubezpieczenia, odpowiedzialny jest właściciel mienia.

— Na przykład jeżeli uszkodzeniu ulegnie maszyna bądź element budynku, który nie przeszedł okresowego przeglądu technicznego, bardzo prawdopodobne jest, że ubezpieczyciel nie wypłaci pieniędzy na ich naprawę — podkreśla Łukasz Zoń.

— Poszkodowany nie otrzyma odszkodowania także w przypadku, gdy ubezpieczone mienie było przechowywane, magazynowane lub użytkowane niezgodnie z przeznaczeniem, np. na zewnątrz budynku — mówi Arkadiusz Wiśniewski.

Podobnie w sytuacji, kiedy uszkodzeniu ulegnie np. dach po upadku suchego drzewa, które ze względu na swój stan powinno zostać znacznie wcześniej usunięte przez zarządcę terenu, na którym się znajdowało.

— W takim przypadku właściciel nieruchomości może ubiegać się o odszkodowanie z ubezpieczenia OC danej instytucji — mówi Andrzej Olechniewicz.

Standardowo ochroną nie są objęte obiekty wyłączone z eksploatacji.

— Dodatkowo ograniczenia mogą być wprowadzone przez ubezpieczycieli w stosunku do namiotów, budynków z pokryciem namiotowym lub brezentowym, szklarni, baraków i wiat — zwraca uwagę Magdalena Wolniewicz.

Ponadto polisy bazujące na rodzajach ryzyka nazwanych w wariancie podstawowym mogą uwzględniać jedynie szkody spowodowane bezpośrednio przez silny wiatr.

— Oznacza to, że np. straty spowodowane przez powalenie przez huragan drzewa na budynek firmy mogą nie kwalifikować się do wypłaty odszkodowania. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku burz piaskowych. Jeśli mamy ubezpieczenie ograniczone do ryzyka nazwanego, to szkody w postaci np. zwarcia w instalacji elektrycznej spowodowane nie bezpośrednio przez wiatr, ale przez naniesiony pył raczej nie będą uwzględnione. Inaczej wygląda sytuacja w polisach all risk. Jeżeli uszkodzenia tego typu nie były wskazane w wyłączeniach, ubezpieczyciel powinien wypłacić stosowne odszkodowanie — mówi Łukasz Zoń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu