Jakie inwestycje będą najlepsze w 2009 roku

Martyna Mroczek
18-12-2008, 00:00

Jeśli planujesz rozmnożyć oszczędności, najlepiej zapytaj o radę ekspertów z branży finansowej. Oni orientują się w prognozach gospodarczych na przyszły rok, a co za tym idzie — wiedzą, gdzie leżą pieniądze.

Alfred Adamiec

główny ekonomista Noble Bank

Akcje

Gospodarkę czeka trudny czas, ale rynek akcji już uwzględnia spowolnienie gospodarcze w wycenach

walorów. Zagadką pozostaje jedynie stopień dopasowania przeceny w 2008 r. do spowolnienia w 2009, a może nawet 2010 r. Istnieje ryzyko, że gospodarka zachowa się gorzej, niż przewiduje większość inwestorów giełdowych. Wówczas rzeczywiście mogą nas czekać jeszcze spadki cen akcji. Ale mimo wszystko, również przecena ma swoje granice, więc warto oszacować, jak duże ryzyko inwestor jest w stanie ponieść. A z drugiej strony możliwe, że mamy do czynienia z generalnym niedowartościowaniem akcji. Szczególnie w odniesieniu do długoterminowych perspektyw polskiej gospodarki. Niestety, zapewne w krótkim terminie najwięcej do powiedzenia na giełdowym parkiecie będą mieli spekulanci, dokonujący błyskawicznych transakcji kupna i równie szybko pozbywający się akcji. Dopiero po zmniejszeniu się wahań cen przyjdzie czas na szersze grono inwestorów długoterminowych. To możliwe już w II-III kwartale przyszłego roku.

Obligacje

Obligacje są uznawane za substytut lokaty bankowej. Nic bardziej mylnego. Ceny obligacji na rynku wtórnym zmieniają się w kierunku przeciwnym do ich rentowności. A rentowność z kolei jest uzależniona od oficjalnej stopy procentowej, ale też od poziomu oprocentowania lokat bankowych. Jeśli więc stopy procentowe już rozpoczęły cykl obniżek, lokaty bankowe zapewne w przyszłym roku pójdą ich śladem, to spadnie również rentowność obligacji. A to będzie oznaczało wzrost cen obligacji wcześniej wyemitowanych. W takiej sytuacji bardziej rosną ceny obligacji o dłuższym terminie wykupu (od tych wygasających wcześniej) i tych, które mają oprocentowanie stałe. Wszystko wskazuje na to, że rok 2009 będzie czasem pokaźnych zysków na obligacjach, ale tylko pod warunkiem ich sprzedaży na rynku wtórnym (korzystając ze skoku ich cen), a nie oczekiwania na wykup przez emitenta.

Lokaty

Lokaty okazały się hitem drugiej połowy bieżącego roku. Banki będą potrzebowały kapitału do działalności kredytowej również w przyszłym roku. Jednak nieuchronne odblokowanie rynku pożyczek międzybankowych (największy problem w tym, że trudno oszacować, kiedy to się stanie) będzie oznaczało powrót stawek depozytów w pobliże oficjalnej stopy referencyjnej. A ta stopa zapewne będzie malała w 2009 r., i to zdecydowanie. W takich warunkach w pewnym momencie przyszłego roku zacznie gwałtownie spadać oprocentowanie lokat bankowych.

Fundusze inwestycyjne

Ciężkie czasy, jakie nastały dla TFI w tym roku, szybko się nie skończą. Inwestorzy wyraźnie wycofują się

z rynku kapitałowego. Dopiero kilka miesięcy sukcesywnego zwiększania zysków z funduszy inwestycyjnych skłoni większe grono indywidualnych klientów TFI do przeniesienia środków

z lokat bankowych i innych źródeł do funduszy. Wielką szansą może okazać się rozluźnianie polityki pieniężnej i spadek oprocentowania lokat bankowych w 2009 r. Bardziej świadomi inwestorzy szybko przeniosą swoje kapitały do funduszy obligacji, a odważniejsi do funduszy akcji. Hitem przyszłego roku powinny być właśnie fundusze obligacji. Jednak po tak słabym roku, jak 2008, możliwy jest również gwałtowny zwrot na rynku akcji. Ale tu inwestorzy muszą wykazać się cierpliwością i mocnymi nerwami. Nagroda może okazać się warta wysiłku, ale beneficjentów nie będzie wielu. Zbyt mało inwestorów ma takie umiejętności i wiedzę, które pozwalają wykorzystać zawirowania na rynku.

Nieruchomości

Rynek nieruchomości jest mocno powiązany z rynkiem finansowym. Najprostszym powodem jest udział kredytów w finansowaniu zakupu nieruchomości. Chyba nieprędko wrócą czasy, gdy kredyt mógł pokrywać nawet ponad 100 proc. ceny nieruchomości. Kluczowym czynnikiem dla koniunktury na rynku nieruchomości będzie dostępność i koszt kredytu hipotecznego. Szczególnie dotyczy to mieszkań. Ponieważ perspektywy odblokowania działalności kredytowej polskich banków sięgają przynajmniej II–III kwartału 2009 r. trudno oczekiwać, aby wcześniej nastąpiła poprawa w obrocie nieruchomościami. Do oszacowania momentu na inwestycyjne zakupy mieszkań chyba najważniejsza jest wielkość obrotu na rynku wtórnym. W czasie, gdy zacznie wyraźnie rosnąć, nawet przy spadających jeszcze cenach można będzie pokusić się o określenie dołka koniunkturalnego. Być może nastanie on jeszcze w przyszłym roku, ale niewykluczone, że dopiero w 2010. Przyszły rok może więc okazać się doskonałym czasem do spokojnego szukania okazji na rynku nieruchomości.

Sztuka

Rynek dzieł sztuki ma w porównaniu z wszystkimi innymi tu przedstawianymi jedną podstawową zaletę: jest z nimi bardzo słabo skorelowany. Oznacza to, iż tendencje wzrostowe lub spadkowe cen dzieł sztuki występują niemal niezależnie od trendów na rynkach finansowych czy nieruchomości. Dzięki temu dzieła sztuki mogą być doskonałym uzupełnieniem portfela inwestycyjnego. Moda bardziej wpływa na stopy zwrotu z dzieł sztuki niż na wyceny funduszy inwestycyjnych, czy akcji. Z tego względu prognozowanie, które dzieła sztuki znajdą nieoczekiwanie wielkie uznanie wśród kolekcjonerów (a wtedy stopa zwrotu jest największa), jest obarczone dużym ryzykiem błędu. Dlatego też w celu minimalizacji ryzyka inwestycji na rynku nieruchomości rozsądny inwestor lokuje kapitał nie w poszczególne dzieła, ale starannie zaplanowane kolekcje. A taka strategia z kolei wymaga już dużych środków. Na szczęście dosyć szybko przybywało w ostatnich latach Polaków dysponujących pieniędzmi i dlatego najbliższy rok, przy prawdopodobnych dużych wahaniach na rynkach finansowych, może paradoksalnie być czasem wzmożonych zakupów na rynku dzieł sztuki.

Marek Nienałtowski

główny analityk rynków finansowych Goldenegg

Zakładając, choć z dużą dozą niepewności, że dla światowej gospodarki najgorszym okresem

okaże się IV kwartał bieżącego roku i już w mniejszym stopniu I kwartał przyszłego roku, należy oczekiwać, że na rynku akcji będzie pojawiało się coraz więcej chętnych do kupna walorów spółek — teraz mocno już przecenionych. Globalny rynek akcji, w tym także GPW, ma szansę odbić od dna już w pierwszym kwartale przyszłego roku. I myślę tu nie o chwilowej poprawie sytuacji, ale trwałym powrocie do trendu wzrostowego. Skala potencjalnych zwyżek indeksów jest jednak nieodgadniona.

Ostatnie działania banków centralnych na całym świecie ściągnęły rentowności obligacji do niezwykle

niskich poziomów. Trudno więc oczekiwać, aby na cenach papierów skarbowych w USA i w Europie można w 2009 r. coś więcej zarobić. Zupełnie inaczej sytuacja będzie wyglądała w Polsce. Z racji rozpoczętego już w listopadzie przez RPP procesu obniżania poziomu stóp procentowych, który zapewne będzie kontynuowany w 2009 r. przynajmniej do III kwartału, należy spodziewać się znacznego wzrostu cen polskich obligacji. Tym bardziej, że w miarę zakładanej przeze mnie poprawy na globalnym rynku akcji, powinno wyraźnie wzrosnąć też zainteresowanie gospodarkami wschodzącymi.

Rozpoczęcie procesu obniżania stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej oraz spodziewany wraz z wygasaniem napięć w globalnym sektorze finansowym koniec klinczu na naszym rynku międzybankowym, źle wróży oprocentowaniu lokat. Coraz łagodniejsza polityka monetarna w naszym kraju i większa chęć banków do pożyczania środków finansowych między sobą będzie bowiem skutkowała coraz niższym oprocentowaniem depozytów w bankach. O obecnych ponad 8 proc. należy zapomnieć. Poziomem docelowym dla depozytów w 2009 r. jest 4-5 proc.

Spodziewając się poprawy nastrojów na rynku akcji i wzrostu cen polskich obligacji, w 2009 r. stawiałbym na fundusze obligacyjne (polskich papierów), akcyjne i zrównoważone. Nie polecałbym za to funduszy rynku pieniężnego.

Tak jak w przypadku sztuki, aby kupić trzeba mieć,

a że inwestorzy nie mają, a banki coraz restrykcyjnej podchodzą do udzielania kredytów hipotecznych, inwestowanie w nieruchomości w 2009 r., nie wydaje się dobrą opcją. Tu stawiałbym raczej na 2010 r.

Dane o zachowaniu się cen na światowym rynku sztuki za 2008 r. nie są jeszcze znane, ale jest więcej niż pewne, że w porównaniu z 2007 r., kiedy to wzrosły o 18 proc., sytuacja z pewnością uległa pogorszeniu. O ile jeszcze w stosunku do bieżącego roku można być po części optymistą (choć pytanie o to, czy po siedmiu latach nieustającej hossy, ceny sztuki globalnie w końcu spadły, czy też nie, jest oczywiście otwarte), to już perspektywy na 2009 r. są bardzo złe. Globalni inwestorzy w 2008 r. stracili na fali recesji i spadków na rynku giełdowym ogromną ilość środków finansowych. W takich warunkach, do czasu aż nie odrobią strat, nie ma możliwości, aby nadal zwiększali oni swoje zaangażowanie na rynku sztuki. Warto pamiętać, że w ostatnich dwóch latach ogromną siłą napędową dla tej formy inwestycji w pasje, byli Chińczycy, Rosjanie, Hindusi i obywatele Emiratów Arabskich, a w najbliższym miesiącach na znaczny popyt z ich strony nie ma co liczyć.

Łukasz Bugaj

analityk Xelion. Doradcy finansowi

Przyszły rok przyniesie prawdopodobnie dalsze spadki cen akcji. Niewykluczone, że czeka nas "trzecia noga" bessy. Może to być już ostatnia silna fala spadkowa po styczniowej i wrześniowo-październikowej. Po tych spadkach warto będzie kupować niezwykle tanie akcje, bo w perspektywie długoterminowej stopy zwrotu będą liczone w setkach procent. Wciąż nie wiadomo, jak długa i głęboka będzie recesja w USA i jak duże spowolnienie czeka nas w Polsce. Osoby, które nie chcą za wcześnie kupować, powinny poczekać na bardzo złe informacje z polskiej gospodarki, które z pewnością ujrzymy w przyszłym roku.

Rok 2009 może zapisać się jako rok obligacji. Stopy procentowe będą w naszym kraju dalej obniżane,

a więc ceny obligacji będą rosły. Niewykluczone, że Rada Polityki Pieniężnej zetnie stopy to poziomu historycznego minimum, czyli 4 proc.

Z fundamentalnego punktu widzenia, rynek jest więc skazany na sukces. Niestety, problemem pozostaje brak kapitału na rynku, gdzie praktycznie jedynym kupującym pozostały fundusze emerytalne. Jeżeli dodać do tego wciąż dużą niechęć inwestorów zagranicznych do rynków wschodzących, to rosnące ceny obligacji mogą być przerywane nawet silnymi ruchami w stronę przeciwną. W przyszłym roku wraz

z powolnym odtajaniem rynków kredytowych rosnąć powinny również ceny obligacji korporacyjnych

o wysokiej ocenie ratingowej. Aktualnie te papiery dłużne prezentują ogromną wartość.

Aktualne oprocentowanie lokat jest bardzo atrakcyjne

i będzie stopniowo przez banki obniżane. To już ostatni dzwonek, żeby ulokować swoje oszczędności na lokatę o oprocentowaniu przekraczającym 8 proc. W przyszłym roku, wraz ze spadającymi stopami procentowymi, banki zaczną stopniowo obniżać oprocentowanie depozytów. Warto więc skorzystać z okazji i część środków umieścić na pewny procent. Nie proponowałbym jednak wszystkich swoich oszczędności lokować w banku, bo obligacje mogą dać zarobić o wiele więcej.

Przyszły rok może należeć do funduszy obligacyjnych. Będzie to pochodna hossy na rynku obligacji.

Fundusze agresywne już nie doświadczą takich spadków jak w tym roku, ale nie liczyłbym też na większe wzrosty. Jeżeli obecne prognozy co do sfery realnej gospodarki sprawdzą się, to druga połowa przyszłego roku może być dla funduszy akcyjnych nienajgorsza. Pierwsza natomiast może być wciąż spadkowa. W obecnym okresie powinna nam przyświecać zasada ochrony kapitału, a więc portfel powinien być przeważony w funduszach bezpiecznych. Czas na zakupy funduszy akcji nadejdzie,

gdy na rynku będzie panował skrajny pesymizm połączony

z powszechną kapitulacją i zniechęceniem inwestorów.

Ceny nieruchomości będą w przyszłym roku nadal spadały. Trudniej dostępny i droższy kredyt hipoteczny szybko ograniczył popyt na mieszkania, a ich podaż zmniejsza się bardzo powoli. Osoby dysponujące gotówką mogą zainteresować się jednak zakupem mieszkania pod wynajem. Stawki czynszu rosną, a lokal można już kupić po bardzo atrakcyjnej cenie. Ktoś, kto nie musi się posiłkować kredytem hipotecznym, może wyszukiwać okazje od ludzi, którzy swoje mieszkanie muszą sprzedać. Wtedy cena będzie o wiele niższa od rynkowej.

Jestem daleki od nazywania sztuki inwestycją, na której nie można stracić. Niestety, z takimi komentarzami można się niekiedy spotkać. Kryzys nikogo nie omija, co najwyżej słabiej dotyka lub z opóźnieniem. Na przykład, jesienne wyprzedaże sztuki współczesnej w Londynie przyniosły słabe żniwo.

Inwestowanie w sztukę można polecić osobom, które chcą czerpać przyjemność z posiadania arcydzieła, czyli przede wszystkim pasjonatom. Przy wyborze najlepiej się kierować własnym gustem. Ceny będą podlegały nie tylko wahaniom rynkowym, ale również modzie, którą wcale nie tak łatwo przewidzieć. W cenie z pewnością będzie malarstwo dawne.

Kryzys finansowy stał się faktem. Prognozy inwestycyjne na przyszły rok są obarczone dużym ryzykiem błędu. Przede wszystkim dlatego, że nikt tak naprawdę nie wie, co w nadchodzących miesiącach będzie się działo z polską i światową gospodarką. Pytanie o to, czy to właśnie na czwarty kwartał bieżącego roku przypadnie największe spowolnienie globalnej ekonomii, czy jednak przesunie się ono na pierwszy kwartał przyszłego roku, pozostaje cały czas otwarte.

Mimo to nie ma sensu po prostu usiąść i rozpaczać. Lepiej się zastanowić, jakie inwestycje mogą się opłacić, a z jakimi lepiej się wstrzymać.

Poprosiliśmy trzech ekspertów o podzielenie się swymi przewidywaniami na przyszły rok dotyczącymi sześciu rodzajów inwestycji: w akcje, obligacje, lokaty, fundusze inwestycyjne, nieruchomości i sztukę. Zapytaliśmy ich, czy na te produkty warto postawić, a jeśli tak, to na które konkretnie i z jakim ryzykiem się to wiąże? Ich rady okazały się całkiem zbieżne. Jaki z tego wniosek? Mogą się sprawdzić. A jedna wskazówka nie traci na aktualności nigdy — najlepiej m

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Martyna Mroczek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Jakie inwestycje będą najlepsze w 2009 roku