Japońscy eksporterzy czekają na dalsze interwencje

Maciej Leściorz
opublikowano: 2010-09-16 12:08

Po osiągnięciu przez japońską walutę piętnastoletniego maksimum względem amerykańsiego dolara oraz pierwszej od  sześciu lat interwencji Banku Japonii, wartość jena nieznacznie spadła. Interwencja polegała na zakupie ok. 20 milardów dolarów i została przeprowadzona z pomocą banków komercyjnych i skutkowała ponad 3,5-procentowym wzrostem wartości dolara, euro oraz franka szwajcarskiego względem jena. 

Jakkolwiek ruchy takie mogą chwilowo zmniejszyć popyt inwestorów na jena, w dłuższym terminie wymagane będzie rozszerzenie  zakresu działania. Premier Japonii, Naoto Kan, może zwiększyć naciski na Japoński Bank Centralny, by ten zintensyfikował politykę monetarną poprzez obniżenie stopy rezerw obowiązkowych czy też zakup obligacji. Z pewnością jest o co walczyć, gdyż zyski takich gigantów eksportu jak Hitachi, Canon czy Toyota, których udział w PKB Japonii jest znaczący, są poważnie zagrożone. Jeżeli wartość jena będzie się utrzymywać na tak wysokim poziomie, z pewnością ucierpi cała japońska gospodarka.

Inwestorzy na parkiecie giełdy w Tokio przychylnie patrzą na interwencyjne działania rządu. Akcje Toyoty zwyżkowały w dniu dzisiejszym niemal 4%, NEC zyskał 2,3%, a Hitachi zakończył sesję na 1,5-procentowym plusie.
 
Maciej Leściorz
Specjalista rynku CFD City Index