Jego majątek stopniał w rok o 25 mld USD

Tadeusz Stasiuk. Bloomberg, BusinessInsider
opublikowano: 2013-03-19 19:47

Eike Batista, brazylijski miliarder coraz bardziej oddala się od postawionego sobie celu stania się najbogatszym człowiekiem na świecie.

Zamierzał zrealizować to ambitne zadanie w ciągu czterech lat, tak by w 2015 r. znaleźć się na topie. W tym okresie chciał co najmniej podwoić wartość swojego majątku.

Batista Eike (fot. Bloomberg)
Batista Eike (fot. Bloomberg)
None
None

W roku 2011, kiedy to oficjalnie podzielił się swoimi „marzeniami” z opinią publiczną, magazyn Forbes sklasyfikował go na 8-mej pozycji wśród najbogatszych ludzi naszego globu. Jego majątek wyceniono wtedy na 30 mld USD. Batista chciał pomnożyć swoje bogactwo do nawet 80 mld USD, co pozwoliło by Brazylijczykowi przebić takich tuzów jak Meksykanina Carlosa Slima (numer 1 na aktualnej liście 100 najbogatszych ludzi świata, według Forbesa z majątkiem o wartości 73 mld USD), Billa Gates’a (założyciela Microsoftu, wicelidera zestawienia z majątkiem rzędu 67 mld USD) czy Hiszpana Amancio Ortege (potentata detalu odzieżowego, który zajął trzecie miejsce w rankingu i wart jest 57 mld USD).

Tymczasem problemy spółek należących do brazylijskiego miliardera tak przeceniły jego majątek, że ten zamiast, jak zakładał systematycznie awansować w rankingu, wypadł nawet z pierwszej setki globalnych bogaczy. W ciągu zaledwie roku wartość netto majątku Batisty spadła aż o niemal 25 mld USD i kształtuje się obecnie na poziomie około 10,7 mld USD. W szczytowym okresie, w marcu 2012 r. Batista wart był 34,5 mld USD.

Tym samym Batista stracił też tytuł najbogatszego Brazylijczyka, który piastował do listopada ubiegłego roku. Został w tym zestawieniu zdetronizowany przez Jorge Lemanna, właściciela m.in. koncernu browarniczego Anheuser Busch.

Spółki z portfela inwestycyjnego Batisty notują fatalną passę. Giełdowa wycena wielu z nich spadła do najniższych poziomów w historii, jak choćby w przypadku MPX Energia. Z kolei w ostatnich 12 miesiącach walory spółki gazowo-paliwowej OGX Petroleo e Gas Participacoes zostały przecenione aż o 85 proc.

Jakby tego było mało, coraz większa rzesza wierzyciela domaga się zwrotu zaciągniętych przez Batiste pożyczek. Ostatnio głośno zrobiło się m.in. o żądaniach ze strony Itau Unibanco Holding z Sao Paulo, który jest największym kredytodawcą Batisty Miliarder jest mu winiec jeszcze około 5,5 mld realów (2,8 mld USD). Z kolei od Banco Bradesco miliarder pożyczył około 4,8 mld realów, zaś od Grupo BTG Pactual kolejne 1,6 mld realów.

Wycena akcji spółek Batisty i jego zadłużenie są swoistym naczyniem połączonym, gdyż miliarder używa udziałów w swoich spółkach publicznych jako zabezpieczenie pożyczek, które pomogło zbudować jego imperium obejmujące spółki surowcowe i energetyczno-paliwowe.

Według szacunków agencji Bloomberg, zadłużenie netto sześciu spółek Batisty, które znajdują się na rynku publicznym w 2012 r. wzrosło ponad trzykrotnie do 15,8 mld realów. Wygenerowana przez nie strata netto na koniec trzeciego kwartału minionego roku wyniosła łącznie 1,68 mld realów.

To nie koniec kłopotów miliardera. Jakby tego było mało, wywierana jest na niego dodatkowa presja ze strony podpisanej w ubiegłym roku umowy inwestycyjnej z funduszem majątkowym z emiratu Abu Dhabi. Mubadala Development zainwestował w jego imperium 2 mld USD w zamian za 5,63 proc. udziałów w spółce EBX. Jeśli inwestycja nie przyniesie co najmniej 5-proc. stopy zwrotu do 2019 r. Batista będzie musiał oddać kolejne udziały w EBX.