Jest optymizm, brakuje płynności

Maria Trepińska
opublikowano: 2004-10-14 00:00

Z dokumentu ministerstwa powiało optymizmem. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście jest nieźle. Ale tylko na pierwszy....

Ministerstwo Gospodarki i Pracy przygotowało informację na temat przebiegu restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego za osiem miesięcy 2004 r. Pobieżna lektura dokumentu może napawać optymizmem. Resort gospodarki dostrzega wiele pozytywnych stron restrukturyzacji (m.in. wynik operacyjny, zyski, spadek zatrudnienia) i tylko dwie negatywne — brak płynności i wzrost kosztów operacyjnych.

Za dużo lukru

Z danych resortu wynika, że po ośmiu miesiącach górnictwo wypracowało prawie 1,4 mld zł zysku netto, wobec 2,3 mld zł straty przed rokiem.

— Nadal nie można mówić w górnictwie ani o zysku operacyjnym, ani o rentowności. Spółki są dopiero na początku restrukturyzacji, a jej końca nie widać. Jeśli ktoś przekonywałby, że są już na prostej, dokonywałby nadużycia — mówi prof. Andrzej Barczak z Akademii Ekonomicznej w Katowicach.

Jego wątpliwości potwierdzają dokumenty ministerstwa, z których wynika, że branża nie ma płynności finansowej. Zobowiązania krótko- i długoterminowe wynoszą aż 7,2 mld zł. Tutaj warto przypomnieć, że pod koniec ubiegłego roku kopalnie zostały oddłużone na kwotę około 18 mld zł.

— Pokazywanie zadłużenia to dobry i sprawdzony sposób na wyrywanie pieniędzy z budżetu — dodaje prof. Jan Macieja z PAN.

Branża dostała z budżetu w ciągu ośmiu miesięcy 0,6 mld zł.

Efektowny efekt

Jedno jest pewne. Koniunktura w branży spowodowała wzrost cen węgla, co przełożyło się na przychody. Za osiem miesięcy 2004 r. wynosiły one 11,6 mld zł i były wyższe o 3 mld zł niż przed rokiem. Mimo tak korzystnych okoliczności koszty działalności operacyjnej na koniec sierpnia wynosiły 9,9 mld zł i były wyższe prawie o 0,4 mld zł.

— Wzrost kosztów wskazuje, że trudno mówić o efektach reformy — uważa prof. Macieja.

Stan zapasów węgla na koniec sierpnia wynosił 4,1 mln ton. To tyle, ile rocznie produkują dwie kopalnie.

— Propaganda, że branża generuje zyski, powoduje, że górnicy chcą podwyżek — mówi osoba z branży.

W branży są trzy spółki skupiające kopalnie: Jastrzębska Spółka Węglowa, Katowicki Holding Węglowy i Kompania Węglowa oraz dwie kopalnie: Budryk i Bogdanka.