Jest szansa na kapitał dla chemicznego konsorcjum

Anna Bytniewska, PAP
09-04-2009, 00:00

Powstał pomysł na przerwanie pata w sprawie sprzedaży Anwilu, skonsolidowanie chemii i zaangażowanie w to Orlenu.

PKN Orlen może uzyskać dobrą cenę za zakłady azotowe Anwil

Powstał pomysł na przerwanie pata w sprawie sprzedaży Anwilu, skonsolidowanie chemii i zaangażowanie w to Orlenu.

Polskie Konsorcjum Chemiczne (PKCh), które tworzą Ciech, Azoty Tarnów i ZA Kędzierzyn, miało przejąć należący do Orlenu Anwil, by stworzyć dużą grupę chemiczną. Kryzys pokrzyżował te plany. Okazało się, że PKCh nie ma funduszy na tak dużą transakcję, której wartość eksperci szacują nawet na 400 mln EUR. Tym bardziej że Orlen potrzebuje kapitału i tanio Anwilu nie sprzeda.

Chęci to za mało

Konsorcjum pierwotnie zakładało, że 10-20 proc. tej kwoty to będą kapitały własne. Powstał pomysł, skąd je wziąć i jak powiązać PKCh z Orlenem. Dla chemii ważne jest, by płocki koncern czuł się kapitałowo odpowiedzialny za dostawy surowców. Deklaracje to za mało. Tym bardziej że branża od lat cierpi na deficyt petrochemikaliów.

— PKCh trzeba dokapitalizować. Jego kapitał zakładowy to obecnie 100 tys. zł. To słaby argument w rozmowach z bankami. Mógłby to zrobić PKN Orlen, wnosząc do konsorcjum część akcji Anwilu. Następnie PKCh mogłoby wziąć pożyczkę pod ich zastaw — radzą eksperci.

Ciech, który ma 50 proc. akcji PKCh, ciągle czeka na zielone światło ze strony Orlenu.

— Chcemy przejąć Anwil. Orlen zapewniał nas, że do końca marca wybierze doradców. Decyzja ułatwiłaby nam zakończenie rozmów z konsorcjum banków, które może udzielić PKCh kredytu — mówi Ryszard Kunicki, prezes Ciechu.

Opinia zarządu PKCh w sprawie sposobu zgromadzenia pieniędzy na wkład własny jest gotowa.

— Planujemy spotkać się ponownie w drugiej połowie kwietnia, aby omówić szczegóły — mówi Ryszard Kunicki.

Zapytany o to, czy w grę wchodzi dokapitalizowanie PKCh, stwierdził, że w tej chwili jest za wcześnie, aby o tym mówić.

Tymczasem wczoraj Aleksander Grad, minister skarbu, wizytował Anwil.

— Patrząc na zaawansowanie prac, wcześniej znajdziemy inwestora dla Tarnowa, Kędzierzyna i Ciechu, niż zakończy się transakcja sprzedaży Anwilu — powiedział minister.

Orlen zapewnia, że chce sprzedać Anwil, ale nie za wszelką cenę.

— Finalizujemy proces wyboru doradcy. Jeśli inwestorzy zaoferują satysfakcjonującą cenę i zapewnią rozwój Anwilu, to sprzedamy go jeszcze w tym roku — mówi Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen.

Oś integracji

Według ministra skarbu inwestor, który przejmie Tarnów, Kędzierzyn i Ciech, może także być zainteresowany kupnem Anwilu. Jego zdaniem, jest bardzo prawdopodobne, że w takim przypadku Anwil stałby się osią integracji sektora chemicznego i PCW. Na to samo liczy PKCh. Zdaniem ekspertów, trudno będzie zmusić nowego właściciela Tarnowa, Kędzierzyna i Ciechu do kupna Anwilu.

Aleksander Grad odniósł się też do zarzutów związkowców Anwilu, że ich firma straci w przypadku sprzedaży jej PKCh.

— Jeżeli Orlen zdecyduje się realizować swoją strategię, będzie szukał inwestora [dla Anwilu — przyp. red.]. Jeśli chemiczne konsorcjum wystartuje w tym postępowaniu, zostanie poddane normalnym rygorom — powiedział minister.

Anna Bytniewska, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jest szansa na kapitał dla chemicznego konsorcjum