Od początku tygodnia bardzo silnie zachowują się walory Jutrzenki. Kurs bydgoskiej spółki zyskał na wczorajszej sesji 5,4 proc. przy obrotach rzędu 638 tys. zł. Cena akcji, która od dłuższego czasu konsolidowała się poniżej 20 zł, skutecznie przebiła się ponad ten poziom.
W wynikach za trzeci kwartał, cukiernicza spółka wykazała dalszą poprawę rezultatów. Firma wypracowała 3,1 mln zł zysku netto, wobec zaledwie 0,9 mln zł w analogicznym okresie roku ubiegłego. Przychody ze sprzedaży również odnotowały progres, jednak ich dynamika nie jest tak znacząca jak na poziomie zysku, co pozwoliło firmie na poprawę wskaźnika rentowności. Wydaje się jednak, że Jutrzenka przyzwyczaiła inwestorów do konsekwentnej poprawy wyników i nie one decydują o obecnej aprecjacji kursu spółki.
W połowie roku inwestorzy finansowi przejęli kontrolę nad radą nadzorczą bydgoskiego przedsiębiorstwa. Nie jest tajemnicą, że inwestycja w Jutrzenkę traktowana jest jako portfelowa, a posiadany przez nich pakiet docelowo odsprzedany zostanie przyszłemu partnerowi strategicznemu spółki. Niewykluczone, że za ostatnimi zakupami stoją właśnie zaangażowane instytucje, które dążą do zwiększenia bezpośredniego wpływu na cukiernicze przedsiębiorstwo.
Oczekiwanie na inwestora branżowego to w ostatnim czasie popularny pretekst dla podbicia kursu spółki. Nadzieje związane z zyskowną odsprzedażą walorów w wezwaniu windują kursy takich firm jak Jelfa, Polfa Kutno czy też Kęty. Na mocno podatnym na wahania rynku są one stabilnym papierem zapewniającym dobrą stopę zwrotu.