Czerwcowy debiutant chwali się sprzedażą mieszkań, a analitycy chmur na horyzoncie nie widzą.
JW Construction, największa na stołecznym rynku spółka deweloperska, zawarł w I półroczu przedwstępne umowy sprzedaży mieszkań za 580,8 mln zł. To 13 proc. więcej niż przed rokiem.
— Spodziewaliśmy się mniejszego wzrostu: 12,2 proc. Nie widać czynników, które mogłyby tę dynamikę zakłócić — mówi Włodzimierz Giller, analityk Deutsche Banku.
Jerzy Zdrzałka, prezes JW Construction, przypomina, że rok 2006 r. był rekordowy.
— Pokazaliśmy wzrost, mimo sygnałów z rynku o stabilizacji, wyhamowaniu cen i mniejszym popycie na mieszkania. To gwarantuje nam uzyskanie odpowiednich marż w latach 2007-09 — zapewnia prezes spółki.
JW Construction planuje, że umowy dadzą rentowność operacyjną 25-35 proc.
— My spodziewamy się raczej dolnych widełek, czyli 25 proc. — mówi Włodzimierz Giller.
Inwestorzy bez entuzjazmu przyjęli informacje spółki. Na otwarciu czwartkowej sesji jej kurs szedł w górę, ale po południu zaczął spadać. Na zamknięciu za jedną akcję płacono 65,80 zł, o 0,9 proc. mniej niż w środę.