Kaczka po pekińsku odchodzi do lamusa

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2014-04-10 00:00

Młode pokolenie Chińczyków oszalało na punkcie pizzy. Zagraniczne koncerny zacierają ręce

Kaczka po pekińsku powoli staje się symbolem przeszłości. Nie niesie za sobą bowiem powiewu Zachodu, za którym wzdycha coraz więcej młodych mieszkańców Państwa Środka. Ręce zacierają natomiast zagraniczne koncerny spożywcze i restauracyjne, które liczą na uszczknięcie znaczącej części tortu, na który składają się setki milionów głodnych konsumentów.

PIZZA ROBI FURORĘ:
 Kojarzona z Włochami potrawa podbija podniebienia młodych Chińczyków. Zamiast tradycyjnych przekąsek zachłystujący się zachodnią kulturą stawiają na krytykowane przez dietetyków jedzenie z fast-foodów. [FOT. ISTOCK]
PIZZA ROBI FURORĘ: Kojarzona z Włochami potrawa podbija podniebienia młodych Chińczyków. Zamiast tradycyjnych przekąsek zachłystujący się zachodnią kulturą stawiają na krytykowane przez dietetyków jedzenie z fast-foodów. [FOT. ISTOCK]
None
None

W Chinach systematycznie wzrasta spożycie białka i nabiału, co w dużej mierze wiąże się zarówno z bogaceniem społeczeństwa, jak również zmianami demograficznymi oraz postępującą urbanizacją. Coraz więcej ludzi przenosi się do miast, w których spożywa się dwa i pół razy więcej żywności niż na wsi. To pobudza również rynek pizzy, którego wartość w ujęciu globalnym na koniec 2012 r.

Euromonitor International szacował na 125 mld USD. Chiński segment z 1,6-procentowym udziałem wyceniany był w tym czasie na 2 mld USD. W ciągu pięciu lat wzrósł z poziomu 822 mln USD. Dynamika tego wzrostu powinna systematycznie przyspieszać.

Z najnowszej prognozy Yum! Brands, amerykańskiego właściciela sieci restauracji, w tym KFC i Pizza Hut, wynika, że do 2020 r. grupa konsumentów zza Wielkiego Muru podwoi się do niebotycznych 600 mln, co znacząco zwiększy zapotrzebowanie na fast foody. Dlatego amerykański potentat, który jest obecny na chińskim rynku od 1990 r., zamierza tylko w tym roku otworzyć co najmniej 700 lokali gastronomicznych, w efekcie czego stan posiadania restauracji Pizza Hut w Państwie Środka przekroczy 1,1 tys.

Na „pizzowym” boomie korzystają nie tylko restauratorzy, ale także dostawcy półproduktów, jak choćby Fronterra Cooperative Group, własność nowozelandzkich farmerów, największego na świecie eksportera produktów mleczarskich oraz głównego dostawcy sera do Chin. W odpowiedzi na rosnący popyt z Chin nowozelandzka grupa planuje do września 2015 r. zwiększyć potencjał produkcyjny sera mozarella do 50 tys. ton rocznie, co jest ilością wystarczającą dla ponad 350 mln pizz.

Według projekcji spółki, zapotrzebowanie na sery w Państwie Środka będzie rosnąć w tempie około 20 proc. rocznie w kolejnych latach. W roku fiskalnym 2013 udział chińskiego rynku w strukturze przychodów Fronterra Cooperative Group stanowił ponad 13 proc. Firma zamierza również zwiększyć do 50 liczbę biur i zakładów produkcyjnych w Państwie Środka.