Przedsiębiorcy zdają się być optymistami. Twierdzą, że zmiany na scenie politycznej, jesienne wybory, nie są w stanie powstrzymać ich planów inwestycyjnych. Takiemu stanowisku przeczą jednak dane GUS. Kolejne kwartały tego roku rozczarowują skalą podejmowanych inwestycji. Winny jest m.in. silny złoty. Ekonomiści i szefowie spółek wierzą jednak w poprawę sytuacji po wakacjach. Tempo wzrostu inwestycji w porównaniu z wcześniejszymi prognozami będzie jednak relatywnie niewielkie. O tym co przeszkadza biznesmenom i czy przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych biorą pod uwagę niuanse polityczne można przeczytać w poniedziałkowym „Pulsie Biznesu” oraz tutuj.
Od kilku lat polscy inwestorzy mogą grać na zagranicznych rynkach. Tym, którym nie wystarczają zyski z GPW, którym rekordy krajowych indeksów nie gwarantują spełnienia ambicji, mogą bez problemu rzucić się w wir handlu w Londynie, Frankfurcie czy na Wall Street. Zarówno sami, jak i przy pomocy wyspecjalizowanych funduszy inwestycyjnych. Dotyczy to zarówno rynku kasowego, jak i terminowego czy walutowego. Oferta jest coraz szersza, i puka także do drzwi zwykłego Kowalskiego. O tym jak grać i jakie instrumenty wybrać można przeczytać w poniedziałkowym dodatku do „PB” „Droga po kapitał” oraz tutaj.