Karciany SKOK na giełdowy parkiet

Albert Stawiszyński
opublikowano: 08-05-2007, 00:00

SKOK wypływają na szerokie wody. Uzbroją członków w karty i bankomaty. Dzięki giełdzie.

Kasy pozazdrościły bankowym rywalom

SKOK wypływają na szerokie wody. Uzbroją członków w karty i bankomaty. Dzięki giełdzie.

Tego jeszcze nie było. Jedna ze spółek Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych (SKOK) trafi na giełdę, i to jeszcze w tym roku. To element bardzo precyzyjnego planu, który uczyni ze SKOK instytucję bankową (prawie) pełną gębą. Taką ekspansję zapowiadał na łamach „PB” półtora roku temu Grzegorz Bierecki, pomysłodawca SKOK. Jak widać, słowa stara się dotrzymać. Jego decyzje ucieszą 1,5 mln członków kas i pewnie zmartwią bankowych konkurentów, którzy już nieraz krzywo patrzyli na spółdzielczego rywala.

Magia wielkich liczb

29 maja odbędzie się walne Towarzystwa Finansowego Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. To część systemu SKOK (patrz schemat). W porządku obrad znalazł się punkt o przeprowadzeniu nowej emisji w drodze oferty publicznej. To oznacza, że spółka, która do tej pory zajmowała się głównie przekazami pieniężnymi, stanie się firmą notowaną na warszawskiej giełdzie. Nie przypadkiem…

— Planowana skala emisji wynosi 20 mln zł. Spółka planuje debiut giełdowy w III lub IV kwartale — ujawnia Andrzej Dunajski, rzecznik SKOK.

Kwota emisji może nie jest zbyt wielka, ale plany są niemal mocarstwowe. Oto SKOK w sumie za 56 mln zł chcą zwiększyć liczbę kart płatniczych, rozbudować (a w zasadzie tak naprawdę zbudować) własną sieć bankomatów, uruchomić centrum rozliczeniowe i produkować karty. Jakby nie patrzeć — SKOK wysoko zawieszają sobie poprzeczkę. Jak informuje Andrzej Dunajski, do 2009 r. kasy chcą wydać do 900 tys. kart płatniczych i uruchomić 550-600 bankomatów.

— Projekt zakłada również zbudowanie centralnej bazy kart i rachunków członków SKOK. Umożliwi to im wypłatę gotówki w dowolnym oddziale SKOK — mówi rzecznik.

Dodajmy, że do tej pory było to niemożliwe. Członkowie kas nie będą musieli długo na to czekać. Centrum obsługi kart i bankomatów ruszy jeszcze w grudniu tego roku.

Czy w ten sposób SKOK postanowiły nadepnąć na odcisk bankom? Rzecznik SKOK nie udziela jasnej odpowiedzi.

— Takiej oferty oczekują od nas klienci — ucina Andrzej Dunajski.

— Biorąc pod uwagę, że 30 proc. Polaków nie korzysta z usług płatniczych, zapewne SKOK skalkulowały, że opłaca im się zawalczyć na tym rynku. Zwiększenie konkurencji na rynku płatności i rozliczeń pewnie wywrze nacisk na spadek opłat i marży, co wpłynie na wielkość przychodów z operacji. Jednak sądzę, że i tak wciąż największe szanse na rozwój mają firmy już obecne na rynku — ocenia Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Masowe jest piękne

Przy okazji Towarzystwo Finansowe SKOK rozszerzy obecną działalność. Oprócz obsługi przekazów pieniężnych spółka wdraża też system przyjmowania płatności masowych (rachunki za gaz, energię). Tu atutem SKOK jest potężna sieć oddziałów. Obecnie liczy ona 1601 placówek. Może się z nią wielkościowo porównywać jedynie PKO BP, największy bankowy detalista. Masowe płatności mogą być więc ogromną szansą dla SKOK na nowe przychody.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy