Kariera Piotra W.

Monika Niewinowska
opublikowano: 2005-05-23 00:00

Wrocławska policja aresztowała 25 kwietnia jednego z członków komisji oceniającej wnioski o dotacje z regionalnego Funduszu Dotacji Inwestycyjnych Phare 2002.

Piotr W., bo o nim mowa, występował w komisji jako ekspert rekomendowany przez Dolnośląską Lożę Business Centre Club. Przedstawił też rekomendację Urzędu Miasta Wrocławia. Dziś nikt się nie przyznaje do bliższych kontaktów z Piotrem W. Wygląda na to, że człowiek znikąd wystrychnął na dudka całą, lokalną, administracyjno-biznesową śmietankę…

Dowody na 14 tys. zł

Jak poinformował nas Krzysztof Zaporowski, podkomendant Wojewódzkiej Komendy Policji we Wrocławiu, Piotr W. przyjął korzyść majątkową od kilku przedsiębiorców w zamian za pomoc w uzyskaniu dotacji. Nie był wcześniej notowany przez policję. Sprawa obecnie jest w toku. Wrocławska edycja „Gazety Wyborczej” podała z kolei, że z nieoficjalnych danych wynika, iż kwoty pobierane od przedsiębiorców wahały się od 2 do około 10 tys. zł. Na razie są dowody, że Piotr W. przyjął 14 tys. zł. Zarzuty postawiono też przedsiębiorcom, którzy dawali łapówki. Po przesłuchaniu zostali zwolnieni. Nie dostaną jednak dotacji — zgodnie z przepisami nie przysługują one osobom próbującym wpłynąć na decyzję komisji oceniającej wnioski.

— Co więcej, przedsiębiorcy ci nie będą też mogli ubiegać się o unijne wsparcie w ciągu kolejnych trzech lat — mówi Aleksandra Sztetyłło z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Totalne zaskoczenie?

Dyrektor Dolnośląskiej Loży BCC zdecydowanie zaprzecza, jakoby organizacja ta rekomendowała Piotra W. do komisji oceniającej wnioski o dotacje unijne. Co więcej, twierdzi on, że W. nigdy nie był nawet członkiem BCC.

— Część spotkań BCC we Wrocławiu jest otwarta. Na jedno z nich pewien stały uczestnik przyprowadził autora książki „Mój biznes” — pana Piotra W., który przyjechał z Australii. Książkę oceniliśmy jako wartościową i wspieraliśmy autora w jej promocji. W ten sposób pan W. stał się uczestnikiem otwartych spotkań klubowych i osobą znaną wśród członków BCC. Natomiast osobą rekomendowaną na stanowisko członka Komisji ds. Wniosków Phare 2002 do Wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego był członek BCC — Piotr Chojnacki. Nie potrafię wyjaśnić, w jaki sposób to miejsce zajął Piotr W. — wyjaśnia Krzysztof Mojzych, dyrektor Loży Dolnośląskiej BCC.

Wiceprezes Wrocławskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Dariusz Podyma twierdzi jednak, że dokładnie pamięta rozmowę telefoniczną, w której Janisław Muszyński, kanclerz Dolnośląskiej Loży BCC, wskazał na dwóch kandydatów Piotra W. i innej osoby, która nie została zaakceptowana.

— Wówczas poprosiliśmy BCC o wskazanie kolejnego kandydata — pojawił się Piotr Chojnacki, którego zakwalifikowaliśmy jako zastępcę wybranego wcześniej Piotra W. Informacje te były też podawane drogą e-mailową. Oficjalne zgłoszenie kandydatów rzeczywiście nie miało miejsca, ponieważ nie ma ustalonej procedury rekomendowania ekspertów przez organizacje — wyjaśnia Dariusz Podyma.

Imponująca przeszłość

Piotr W. obracał się we wrocławskich kręgach biznesowych, przede wszystkim promując swoją książkę „Mój biznes”. Imponujące były również jego dotychczasowe doświadczenia zawodowe. Pracował między innymi w National Institute for Governance w Melbourne, w Australii, jako architekt systemów zarządzania i restrukturyzacji systemów gospodarczych, a kilka lat wcześniej w Ufficio Centrale Emigrazione Italiana jako referent ds. uchodźców. Wykształcenie zdobywał w Australii. Tam pracował też w kilku firmach jako analityk i menedżer systemów IT. Oprócz wspomnianej już książki podpisywał się pod trzema innymi publikacjami — ostatnia to „Program Rozwoju Turystyki Kulturowej w kontekście zrównoważonego rozwoju Dolnego Ślaska — 2004”. Dariusz Podyma przyznaje jednak, że Wrocławska Agencja Rozwoju Regionalnego nie dokonywała weryfikacji danych zawartych w życiorysie Piotra W.

— Uznaliśmy, że skoro osoba ta jest rekomendowana przez tak poważną organizację jak BCC, to można mieć do niej zaufanie. Dzisiaj patrzę na to nieco inaczej. Wydarzenia ostatnich tygodni na pewno wiele nas nauczyły — przyznaje Dariusz Podyma.

Sprawa Piotra W. pozostawia wiele wątpliwości. Po pierwsze mało wiarygodne wydają się jego dotychczasowe doświadczenia zawodowe. Dodatkowych wyjaśnień wymagają też relacje łączące go z dolnośląskim BCC oraz wrocławskim urzędem miasta. Dlatego też temat będziemy kontynuować w kolejnych wydaniach „Pieniędzy z Unii”.