Jarosław Ziębiński, członek światowego kierownictwa Leo Burnett
W ciągu najbliższych 2-3 lat chcę podwoić nasz biznes w regionie — zapowiada Jarosław Ziębiński, prezes i dyrektor zarządzający Leo Burnett Worldwide na Europę Środkowo-Wschodnią.
Przy wejściu do gabinetu plan na styczeń: Bruksela, Wilno, Ryga, Moskwa, Paryż. Ziębiński dzielił swój czas między 11 stolic regionu już od pięciu lat. Teraz do rozpiski doszły państwa bałtyckie i wypady do centrali w Chicago, na comiesięczne narady Global Council Management, mózgu światowych operacji Leo Burnett Worldwide.
Potrzebny dobry autor...
Po latach wspinaczki po korporacyjnej drabinie w grudniu znalazł się w dziesiątce top menedżerów sieci. Zaczął od obietnicy, że w ciągu dwóch-trzech lat podwoi biznes w regionie, którym zarządza. Chce, by rósł organicznie, ale myśli też o akwizycjach. Przede wszystkim poprzez przejęcia większościowych udziałów w tych agencjach, które już są częścią sieci, ale na zasadzie mniejszościowych partnerów. LB tradycyjnie obecność na nowych rynkach zaczyna od start-upów własnych lub z partnerami.
— Agencja reklamowa jest jak autorski program w telewizji. Potrzebny jest autor z dobrym pomysłem, utalentowany i zmotywowany zespół, oraz jasny cel. Dopiero wtedy można osiągnąć sukces — uśmiecha się Jarosław Ziębiński.
Z Europy Środkowo-Wschodniej chce zrobić beniaminka sieci.
— Te rynki kryją w sobie ogromny potencjał wzrostu. Niestety, era Polski jako regionalnej potęgi reklamowej dobiega końca, bo coraz jaśniej świeci gwiazda Rosji. Już w tym roku nasz rosyjski biznes przerośnie skalę, jaką osiągamy w Polsce. Na razie jednak tamtejsza reklama jest na początku drogi i może się od Polaków czy Czechów jeszcze wiele nauczyć — zapala się prezes.
Torowałem sobie drogę
11 lat sterowania na korporacyjnych wodach nauczyło go, że trzeba mieć jasno określone cele i klarownie je artykułować.
— Każdy kiedyś ma swoje pięć minut i wtedy właśnie trzeba wytoczyć działa. Bywa też, że trzeba uderzyć pięścią w stół, by zwrócić uwagę na swoje zasługi i możliwości: chwileczkę, ten facet, który zabrał nam już 25 minut, przynosi do wspólnej kasy mniej niż ja, porozmawiajmy więc teraz o inwestycjach w Polsce, Rosji, Europie Środkowo-Wschodniej. Niestety, wewnątrz dużych, międzynarodowych korporacji istnieje ostra rywalizacja, a Polska zazwyczaj odgrywa tu drugorzędną rolę — opowiada prezes Ziębiński.
Jest jeszcze jeden problem: czasem charyzmatyczni szefowie przeforsowują swe decyzje ze szkodą dla konkretnych rynków. Trzeba mieć odwagę się przeciwstawić. Dlatego największym chyba wyzwaniem w gronie światowych liderów Leo Burnett jest dla Ziębińskiego rywalizacja o share of voice (w wolnym tłumaczeniu — prawo głosu) adekwatne do znaczenia i skali biznesu, jakim kieruje.
— To nie jest twarda wiedza, której można się nauczyć. Tu trzeba sobie torować drogę na zasadzie zdrowego rozsądku — zauważa prezes.
Bez asekuranctwa
Z dyrektora 40-osobowego warszawskiego biura agencji awansował na członka ścisłego zarządu globalnej firmy o przychodach przekraczających 800 mln dolarów nie tylko dlatego, że zbudował w Warszawie największą regionalną strukturę LB. Uważa, że doceniono to, iż zawsze dotrzymywał obietnic.
— To bardzo ważne, bo buduje zaufanie do menedżera — stwierdza Ziębiński.
Podkreśla, że stawia sobie ambitne, ale realne cele biznesowe i wywiązuje się z nich.
— Nie warto działać zbyt agresywnie, ale asekuranctwo też nie popłaca. W dzisiejszym świecie nie ma miejsca na spektakularne pomyłki i wpadki. Jeśli pokazujemy plan niezrealizowany lub przekroczony o kilkadziesiąt procent, to znaczy, że albo nie umiemy określać celów, albo realizować zamierzeń — mówi prezes.
Nauczył się nie walczyć z rzeczywistością biznesową.
— Gdy dzwonisz do szefa w Chicago, z entuzjazmem opowiadając mu o dużym przetargu na Węgrzech, i mówisz, że natychmiast potrzebujesz jego pomocy, a w odpowiedzi słyszysz: Jarek, nie mogę, tu dzieją się rzeczy dużo ważniejsze, wtedy nie naciskaj i radź sobie sam. To bolesne, ale musisz zrozumieć, że agencja walczy akurat o wart 250 milionów dolarów budżet armii Stanów Zjednoczonych i z punktu widzenia faceta siedzącego w Ameryce twój kilkumilionowy deal nie ma w tej chwili większego znaczenia — stwierdza prezes Ziębiński.
Jaką ma receptę dla menedżerów głodnych sukcesu w korporacji?
— Nauczyć się poruszać i realizować własne cele w ramach istniejących przestrzeni i zasad — odpowiada.
Sam jednak wielokrotnie te przestrzenie przekraczał, bo wyznaje zasadę, że lepiej prosić o wybaczenie niż o pozwolenie.
— Wiedziałem, że gdy odniosę sukces, nikt mnie nie będzie rozliczał z łamania korporacyjnych zasad, ale nie miałem wątpliwości, że w razie klęski mój los byłby przesądzony — tłumaczy Jarosław Ziębiński.
Dotychczas mu się udawało.
Małgorzata Mierżyńska
[email protected] % 022-333-90-90
W dziesięć lat dookoła świata
W grudniu 2006 r. Jarosław Ziębiński został członkiem Global Management Council, światowego zarządu Leo Burnett Worldwide, sieciowej agencji reklamowej obecnej w 95 krajach. Jako szef regionu odpowiada za zarządzanie i strategię 14 krajów, w tym Polski i Rosji. W Leo Burnett Warszawa od 1996 roku. Przejmował agencję zatrudniającą 40 osób. Dziś zarządza 250-osobową grupą złożoną z Leo Burnett Warszawa, PZL, G7, Arc, 180° PR. W 2001 r. został prezesem Leo Burnett na Europę Środkowo-Wschodnią. W 2004 r. wszedł do zarządu agencji na Europę, Bliski Wschód i Afrykę.
9 przykazań dla kandydatów do awansu
w międzynarodowej korporacji
1 Bądź widoczny: najlepszym mówcą jest sukces, więc jeśli możesz się nim poszczycić, umiejętnie go sprzedaj.
2 Bądź aktywny: jeśli nadarza się okazja — wykorzystaj szansę: przygotuj prezentację, zgłoś się, gdy potrzeba kogoś do pomocy.
3 Nie przestawaj się dokształcać — doskonal język i rozwijaj się zawodowo.
4 Poświęcaj czas na rady i pomoc dla innych. Dzieląc się doświadczeniem, budujesz swoją pozycję w firmie.
5 Bądź asertywny i unikaj konfliktów, bądź twardy, ale nie bezwzględny, respektowany, ale równocześnie lubiany. Wtedy inni nie będą mieli problemu z twoim awansem.
6 Wykaż się efektywnością na swoim stanowisku, konsekwentnie realizując założone cele.
7 Bądź nastawiony na rozwiązania pozytywne. Nawet gdy padają propozycje zbyt ambitne, nie neguj ich z góry, ale pokaż, że jesteś otwarty na wyzwania.
8Twórz sieć kontaktów niezależnych od podległości służbowej. Przydadzą się, gdy będziesz musiał coś załatwić w obszarach, gdzie twoja służbowa władza nie sięga.
9Stosuj jasne i przejrzyste kryteria w stosunku do podwładnych i dbaj, by cię szanowali, ale staraj się nie wzbudzać w nich lęku. Jeśli będą się bali, nie przyjdą do ciebie z problemami i stracisz szansę, by zapobiec ewentualnym kłopotom, zanim naprawdę okażą się groźne.
[na podst. porad ekspertów]