Katowicka kopalnia "Kleofas", jedna z najstarszych na Śląsku, zakończyła eksploatację węgla. Regularne wydobycie ustało z końcem października. W piątek, a najdalej w poniedziałek, na powierzchnię wyjedzie natomiast ostatnia tona węgla. Załoga stopniowo przechodzi do innych kopalń.
"W listopadzie wydobyliśmy jeszcze ok. 4 tys. ton węgla, czyli mniej więcej tyle, ile wydobywa się na dwóch zmianach w
czynnej kopalni. Wiąże się to z przygotowaniem ściany do likwidacji; czasem trzeba wybrać jeszcze trochę węgla, żeby móc
wydostać sprzęt. Ale to już ostatni węgiel; od przyszłego tygodnia będą prowadzone już wyłącznie prace likwidacyjne" -
powiedział w piątek PAP dyrektor kopalni Wojciech Dygdała.
W poniedziałek kilkaset metrów od kopalni, na terenie połączonej wcześniej z "Kleofasem" dawnej kopalni "Gottwald",
nastąpi uroczyste wmurowanie bryły węgla z "Kleofasa" pod budujący się na pogórniczym terenie duży kompleks
handlowo-rozrywkowo-usługowy "Silesia City Center".
"Kleofas" kończy pracę bez manifestacji i protestów, które w ostatnich latach towarzyszyły zamykaniu śląskich kopalń. Cała
załoga ma zagwarantowaną pracę w innych kopalniach Katowickiego Holdingu Węglowego. Jeszcze rok temu w "Kleofasie" pracowało ok. 1,5 tys. osób, dziś ok. 800, na koniec listopada zostanie ok. 500. W procesie likwidacji pracę zachowa ok. 200 osób; docelowo odprowadzanie kopalnianych wód da pracę ok. 70 osobom.
Choć trwa dobra koniunktura na węgiel, zamknięcie kopalni było nieuniknione, ponieważ skończyły się tam złoża, które można bezpiecznie i opłacalnie wydobyć. Załoga od dawna o tym wiedziała i przygotowywała się do tego momentu. W zmianie pracy górnikom pomagali psychologowie. Pracownicy z dużym wyprzedzeniem wiedzieli, w której kopalni będą pracować.
Ponad 200 lat eksploatacji górniczej w rejonie "Kleofasa" i połączonych z nim wcześniej kopalń pozostawiło pod ziemią
tysiące kilometrów wyrobisk, które na przestrzeni lat były stopniowo zamykane.
Obecnie w kopalni jest jeszcze ok. 30 km czynnych wyrobisk i chodników. Po wyprowadzeniu z nich maszyn i urządzeń będą
kolejno izolowane tamami i specjalnymi korkami. Potem zasypane zostaną kopalniane szyby. Z pięciu pozostanie jeden - posłuży do odpompowywania wód dołowych, które mogłyby zalać sąsiednie kopalnie. Szacuje się, że likwidacja kopalni potrwa co najmniej do końca przyszłego roku. Likwidowany majątek prawdopodobnie jeszcze w listopadzie przejmie Spółka Restrukturyzacji Kopalń.
Zamknięcie "Kleofasa", którego początki sięgają 1840 roku, to także pożegnanie tradycji dwóch innych, już zlikwidowanych
kopalń, połączonych wcześniej z tym zakładem - kopalni "Gottwald" (dawniej "Eminencja") i "Katowice" (dawniej "Ferdynand"). Na terenie pierwszej powstaje obecnie centrum handlowo-rozrywkowo-usługowe. Zabytkowe zabudowania drugiej w przyszłości mają stać się - jeśli znajdą się pieniądze - siedzibą Muzeum Śląskiego.
Do końca września tego roku kopalnia "Kleofas" zarobiła brutto ok. 48 mln zł, a na każdej tonie węgla 60,65 zł. W
ubiegłym roku zysk wyniósł 12 mln zł, a zysk na tonie 24,05 zł. Takie wyniki to m.in. efekt zaniechania - w związku z planowaną likwidacją - robót przygotowawczych, modernizacji i inwestycji.
mab/ pad/ mag/