Poprosiliśmy znanych polskich analityków o zaprojektowanie przykładowych portfeli inwestycyjnych dla różnych osób — zależnie od wysokości ich oszczędności i horyzontu inwestycyjnego.
Katarzyna Siwek
dyrektor departamentu analiz i komunikacji z firmy doradczej Expander
Przy budowie portfela inwestycyjnego mamy do wyboru dwa podejścia. Pierwsze zakłada budowę portfela w oparciu o takie czynniki, jak profil ryzyka czy horyzont inwestycyjny i jest oderwane od bieżącej sytuacji na rynku. Zmiana struktury portfela następuje pod wpływem czynników niezwiązanych z sytuacją rynkową — np. decyzją o rozpoczęciu własnego biznesu, czy rezygnacji z pracy zawodowej. Drugie opiera się z kolei na ciągłym dostosowywaniu portfela do zmieniających się warunków rynkowych. Wymaga to czasu, wiedzy i profesjonalnego doradztwa. Oczywiście przygotowując scenariusz dla "Pulsu Biznesu" przyjęłam to pierwsze założenie.
W przypadku podejścia aktywnego, z uwagi na trend spadkowy na giełdzie, rozsądna wydaje się tzw. stopniowa akumulacja akcji. Dla portfela o wysokim ryzyku może ona oznaczać wejście z 10-proc. częścią portfela w polskie akcje i wykonanie docelowo jeszcze dwóch takich ruchów w przypadku pojawienia się odpowiednich przesłanek. Koniecznym elementem strategii zmiennej alokacji na spadkowym rynku musi być ścisła kontrola strat, zakładająca zamknięcie pozycji w przypadku wystąpienia straty przekraczającej z góry założony poziom, np. 10-15 proc. W takim portfelu proponowałabym też wyższy udział surowców — 20 proc., jednak traktowałabym tę pozycję jako spekulacyjną. Kolejna pozycja to polskie obligacje hurtowe — w tej chwili 15 proc. w portfelu, a następnie zwiększenie ich udziału do 30 proc. Pozostałe aktywa powinny czasowo pozostawać na rynku pieniężnym do chwili ich zaangażowania w inne klasy aktywów.
Propozycja dla prezesa pod 60-kę, który ma na koncie pół miliona złotych i chce maksymalnie pomnożyć majątek w kolejnych trzech latach, bo wybiera się na wcześniejszą emeryturę.
Portfel ryzykowny:
20 proc. polskie akcje
20 proc. akcje globalne (ryzyko kursowe w EUR i USD)
15 proc. nieruchomości
20 proc. polskie obligacje
10 proc. surowce
15 proc. rynek pieniężny
Portfel średni:
10 proc. polskie akcje
10 proc. akcje global
30 proc. polskie obligacje
15 proc. nieruchomości
10 proc. surowce
25 proc. rynek pieniężny
Portfel bezpieczny:
30 proc. obligacje hurtowe
20 proc. obligacje detaliczne
15 proc. nieruchomości
35 proc. rynek pieniężny
Zenon Słomski
prezes AWD
Na początek przypominam zasadę Warrena Buffetta — "Bądź ostrożny, gdy inni są zachłanni i bądź zachłanny, gdy inni są pełni obaw".
Zanim przystąpimy do stworzenia rekomendacji portfela powinniśmy jasno określić, w jakiej fazie znajduje się rynek oraz stopień akceptacji ryzyka potencjalnego inwestora. Obecna skala przeceny, dominujący strach i bardzo duża amplituda wahań są pierwszymi symptomami końca spadków.
Propozycja dla specjalisty poniżej 40-ki, który zaoszczędził już 200 tys. złotych. Jego horyzont inwestycyjny to trzy lata. Potem zamierza przeznaczyć oszczędności na budowę domu.
Portfel konserwatywny:
40 proc. produkt strukturyzowany z gwarancją kapitału
10 proc. fundusze stabilnego wzrostu
10 proc. fundusze mieszane
10 proc. fundusze akcyjne
30 proc. lokata płynna
Portfel umiarkowanego ryzyka:
Lokata płynna stopniowo zamieniana w jednostki funduszy akcyjnych przy zastosowaniu strategii uśrednienia ceny nabycia. Wyselekcjonowane trzy fundusze akcyjne, każdy w innej walucie (PLN, EUR, USD) i operujący na innym rynku. Plan przewiduje regularne inwestycje w jednostki w/w funduszy środków zgromadzonych na lokacie. Co miesiąc począwszy od dziś inwestujemy w powyższe fundusze.
Inwestor z dużą akceptacją ryzyka:
Strategia jak w "portfelu z małą akceptacją ryzyka" z jednoczesnym założeniem jednorazowej inwestycji. Rynek musi pokazać siłę, czyli wzrost indeksów przy wzroście obrotów. To będzie świadczyło o napływie kapitału na giełdę. Taka sytuacja jest dopiero przed nami. To wcale nie oznacza, że powinniśmy sami szukać dna i kupować bo jest "tanio". Na giełdzie nie istnieje pojęcie tanio. Rynek sam określi, że dno już było. Jednorazowych inwestycji powinniśmy dokonywać dopiero wtedy, gdy rynek rośnie, a nie spada. .
Emil Szweda
analityk Open Finance
Portfel konserwatywny powinien przynieść zysk nominalny w każdych warunkach rynkowych. Wybór lokaty bankowej i obligacji spełnia ten warunek. Proponuję wybór rocznego depozytu i jego rolowanie co 12 miesięcy. W przypadku obligacji sugeruję wybór 10-letnich. Ich konstrukcja (inflacja plus marża 2,75 proc. w drugim i kolejnych latach oszczędzania) sprawiają, że są one optymalnym wyborem przy inwestycji trwającej minimum trzy lata, nawet biorąc pod uwagę koszt opłaty za wcześniejsze umorzenie (1 złoty od każdej obligacji o nominale 100 złotych).
Portfel umiarkowanego ryzyka również zawiera te dwie pozycje, ale został wzbogacony o fundusz total return — czyli fundusz, którego celem jest przyniesienie dodatniej stopy zwrotu niezależnie od warunków rynkowych. Obowiązek "przerzucania" pieniędzy między lokatami, obligacjami i akcjami ciąży na zarządzającym funduszem. Obecnie w portfelach tego typu dominują obligacje i lokaty, ale nawet krótkie odbicia na GPW stanowią dla takiego funduszu okazję do zarobienia "paru złotych". W portfelu znalazł się też fundusz obligacji — powinien przynieść godziwy zysk w perspektywie trzyletniej, jeśli sprawdzi się prognoza spadku inflacji i — co za tym idzie — rentowności obligacji. Spadek rentowności oznacza wzrost cen obligacji, więc fundusze tego rodzaju będą miały okazję do osiągania dobrych wyników.
Ten typ funduszu znalazł się też w portfelu wysokiego ryzyka, ale pełni w nim rolę "stabilizatora". Oczywiście także z funduszem obligacji wiąże się wiele ryzyk, które mogą wpływać na cenę obligacji. Ale trzonem tego portfela odpowiedzialnym za wynik jest jednak fundusz akcji. Inwestycja trzyletnia w obecnych warunkach rynkowych (spadek indeksów o ponad 50 proc. w ciągu roku) ma sporą szansę na dobre zakończenie. Fundusz akcji należy nabywać stopniowo — np. 10 proc. portfela co miesiąc (zakupy rozłożą się wówczas na pięć miesięcy). W analogiczny sposób należałoby tę inwestycję zakończyć.
Młoda para, która ma 20 tys. złotych oszczędności i chce zainwestować na trzy lata.
Portfel konserwatywny:
50 proc. lokata bankowa
50 proc. obligacje skarbowe (10-letnie)
Portfel umiarkowanego ryzyka:
25 proc. lokata bankowa
25 proc. obligacje skarbowe (10-letnie)
25 proc. fundusz obligacji
25 proc. fundusz total return
Portfel wysokiego ryzyka:
50 proc. fundusz obligacji polskich
50 proc. fundusz akcji polskich.
