Kilka lat będzie dla branży okresem dobrej koniunktury

Maciej Jaworski
opublikowano: 15-05-2006, 00:00

Systematyczny rozwój — tak można streścić prognozy dla rynku tworzyw sztucznych w najbliższych latach. Mają go zapewnić: rosnący popyt, nowe inwestycje i eksport.

Polska jest największym w regionie Europy Środkowej ośrodkiem produkcji i przetwórstwa tworzyw sztucznych. W kraju działa kilka tysięcy firm specjalizujących się w przetwórstwie. Ponad 90 proc. z nich to małe i średnie przedsiębiorstwa.

— Obecne w Polsce zużycie tworzyw termoplastycznych sięga 1,8 mln ton. Od 2000 r. średnie tempo jego wzrostu wynosi 7 proc. rocznie. Poziom ten znacznie przekracza tempo wzrostu produktu krajowego brutto. Jest również 2-3 razy większy niż w krajach Europy Zachodniej — mówi Leszek Gniadek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Tworzyw Sztucznych.

Mimo to wykorzystanie tworzyw sztucznych w Polsce jest wciąż około dwukrotnie mniejsze w porównaniu z Europą Zachodnią, w której wielkość konsumpcji wynosi 80 kg na osobę. Taka sytuacja sprawia, że w sektorze wciąż drzemie duży potencjał wzrostu.

Surowca brakuje

Chociaż wszystkie tworzywa masowe są produkowane w kraju, to jednak poliolefiny są tymi, na które polskie przedsiębiorstwa zgłaszają największy popyt. Należą do nich: PP (polipropylen), PE (polietylen) oraz PS (polistyren). W przypadku tych tworzyw występuje także wyraźne, ujemne saldo w obrocie handlowym z zagranicą.

— Częściowo jest to spowodowane napływem do Polski tworzyw sztucznych produkowanych przy niskich kosztach i często odznaczających się niższą jakością. Z drugiej strony udział wysokiej jakości półproduktów z poliolefin cały czas znacząco rośnie. Ich import w 2005 r. wyniósł prawie 300 tys. ton, a deficyt w handlu tymi tworzywami szacowany jest powyżej 110 tys. ton. Głównym segmentem, w którym występuje niedobór, jest produkcja nakrętek i zamknięć oraz gotowych folii z polietylenu i polipropylenu — wyjaśnia Wido Waelput, wiceprezes ds. marketingu, sprzedaży i łańcucha dostaw Basell Orlen Polyolefins (BOP).

Jak dodaje, inwestycje BOP polegające na budowie 2 nowoczesnych zakładów produkcji polipropylenu i polietylenu wysokiej gęstości (HDPE) przyczynią się do poprawy sytuacji na krajowym rynku przetwórstwa tworzyw sztucznych.

— Roczny potencjał produkcyjny fabryk wynosi 400 tys. ton PP oraz 320 tys. ton HDPE. Krajowe instalacje produkcyjne wykorzystują przy tym nowoczesne technologie. Wraz z mocami wytwórczymi instalacji do wyrobu polietylenu niskiej gęstości (LDPE), roczna wydajność zakładów naszej firmy będzie sięgać 870 tys. ton — twierdzi Wido Waelput.

W wyniku tych działań zapotrzebowanie na poliolefiny w dużej mierze zostanie pokryte ze źródeł krajowych.

Sprzyjający klimat

Dzięki intensywnemu wzrostowi polskiego rynku poliolefin, przetwórcy mają korzystne warunki rozwoju biznesu nie tylko w kraju ale także w całej Unii Europejskiej. Inwestycje Basell w Płocku czy SK Chemicals we Włocławku wpłyną pozytywnie na przemysł przetwórstwa tworzyw sztucznych, który cierpi na niedobór surowców, oraz przyczynią się do poprawy struktury importu i eksportu.

— Jako jedyny producent poliolefin w kraju oferujemy także rozbudowany asortyment wyrobów oraz lokalną infrastrukturę usługową, m.in. zaplecze niezbędne dla logistyki, sprzedaży, marketingu, obsługi klienta, wsparcia technicznego, a także usługi finansowe dla kooperantów — opowiada Wido Waelput.

Ze względu na duży potencjał i możliwości wzrostu rynku tworzyw sztucznych, firmy zachodnie coraz częściej lokują swoje inwestycje w takich miejscach jak Polska. Wyraźna jest tendencja do rozszerzania i przenoszenia działalności przez potentatów w branży na rynki wschodnie.

W Polsce zachodzą również zmiany, które polegają na prywa- tyzacji małych firm państwowych oraz instytucjonalizacji i organizacji przemysłu tworzyw sztucznych przez stowarzyszenia bran- żowe.

Hossa dla przetwórców

W poszczególnych sektorach przetwórstwa poliolefin najszybszym rozwojem charakteryzuje się przemysł opakowaniowy, tekstylny oraz produkcja rur. Najsilniejszymi przedsiębiorstwami w branży tworzyw sztucznych są te, wytwarzające wyroby dla budownictwa. Ich udział w całości w rynku wynosi 28 proc. Na kolejnym miejscu jest segment opakowań. Produkcją tego rodzaju wyrobów z tworzyw sztucznych zajmuje się 23 proc. wszystkich firm w branży. Rynek krajowy jest perspektywiczny i w odróżnieniu od krajów Europy Zachodniej — ciągle nienasycony.

— W ostatnich kilku latach obroty naszej firmy zwiększają się w tempie 30 proc. rocznie. Wytwarzamy opakowania i folie i zmierzamy do tego, aby specjalizować się w obsłudze podmiotów z branży spożywczej. Pośrednio nasze produkty znajdują również zastosowanie w przedsiębiorstwach z innych branż, m.in. elektronicznej, AGD. Głównymi odbiorcami są firmy z Polski, ale sprzedajemy także na rynek niemiecki — opowiada Marek Banasik, prezes spółki Polfol.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Jaworski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu