Klient w internecie nie ma apetytu

MICH, MZAT
24-01-2018, 22:00

Ponad 40 proc. Polaków kupuje w internecie artykuły FMCG, w tym żywność, lub rozważa taką możliwość. Rynek jest jednak wciąż w powijakach.

Polacy lubią robić zakupy przez internet, ale do kupowania w sieci żywności się nie kwapią. Na najbardziej zaawansowanych rynkach na świecie już ponad 5 proc. artykułów FMCG (dobra szybkozbywalne) jest sprzedawanych w internecie. We Francji i Wielkiej Brytanii udział tego kanału w obrotach całego rynku wynosi 6 proc., w krajach skandynawskich 11 proc., a w Korei Południowej aż 18 proc. Tymczasem w Polsce to nadal mniej niż 1 proc., a roczne przychody wszystkich e-sklepów spożywczych w kraju są mniejsze niż tygodniowe obroty Biedronki.

Według badań Nielsena 56 proc. Polaków woli kupować produkty FMCG w zwykłych, stacjonarnych sklepach i w ogóle nie rozważa robienia zakupów spożywczych w internecie. Ci, którzy kupują w sieci, robią tak ze względu na większy wybór i łatwiejszą dostępność wielu marek, a także niższe ceny poszczególnych produktów i specjalne oferty. Sklepy stacjonarne wygrywają natomiast ze względu na łatwość i szybkość znalezienia przez konsumentów tego, czego potrzebują, i „dobrą jakość w dobrych cenach”.

Kanał tradycyjny jest wybierany znacznie częściej w przypadku paczkowanych produktów spożywczych oraz wina i innych alkoholi, w internecie natomiast statystycznie chętniej kupujemy kosmetyki, produkty dla dzieci i niemowląt czy jedzenie dla zwierząt.

— Jako rynek, wraz z Hiszpanią i Węgrami, znajdujemy się w pierwszej fazie rozwoju sektora e-commerce produktów FMCG. Oznacza to, że mniej niż 1 proc. takich artykułów sprzedaje się online. I chociaż są konsumenci, którzy doceniają możliwości zakupów w sieci (ze względu na oszczędność czasu lub wygodną bezpośrednią dostawę do domu), to rzadko decydują się na tę formę nabycia potrzebnych produktów. Z badań rynku wynika, że 70 proc. internetowychnabywcówkupuje w sieci raz na miesiąc albo nawet rzadziej. Natomiast 65 proc. zwolenników sklepów stacjonarnych dokonuje w nich zakupów raz na tydzień albo nawet częściej — mówi Patrycja Herbowska, client team manager w Nielsenie.

OKIEM EKSPERTA
Bez pola do popisu

ROBERT KRZAK, członek rady nadzorczej Piotra i Pawła

Wzrostu sprzedaży FMCG przez internet należy się spodziewać w tym roku w związku z zamknięciem sklepów w niedzielę. Jak duży będzie, trudno jednak powiedzieć. Nie spodziewam się, żeby e-commerce w tych kategoriach mógł być w Polsce dużym biznesem. To kwestia oczekiwań konsumentów, którzy chcą towaru dotknąć, zobaczyć go i powąchać, i nie mają zaufania do zakupu np. świeżego mango czy truskawek przez internet. Teoretycznie to zaufanie da się oczywiście zbudować — to kwestia pracy nad zagwarantowaniem stałej, wysokiej jakości dostarczanych w ten sposób produktów, ale w praktyce wielu operatorom brakuje do tego infrastruktury — magazynów przeznaczonych tylko na zamówienia on-line, odpowiedniej organizacji i zarządzania nimi. E-zakupy to więc zdecydowanie większe pole do popisu dla odzieży, kosmetyków czy książek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MICH, MZAT

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Handel / Klient w internecie nie ma apetytu