Protest w ostatniej chwili został przeniesiony. Pierwotnie kolejarze mieli blokować główny dworzec PKP w Lublinie, ale kierownictwo spółki zorganizowało dla pasażerów dojazd busami do Motycza, skąd miały być odprawiane pociągi odjeżdżające w kierunku Warszawy. Protestujący zablokowali w Motyczu przygotowany do odjazdu pociąg relacji Lublin - Bydgoszcz.
W akcji bierze udział kilkudziesięciu pracowników. Zgromadzili się oni na torach w Motyczu.
Przewodniczący Związku Zawodowego Kolejarzy PLK w Lublinie Marek Kołodziejczyk powiedział PAP, że pracownicy domagają się podwyżek w wysokości średnio 150 zł miesięcznie, obecnie zarabiają 1 - 1,5 tys. zł na rękę. "Od dwóch lat nie było u nas żadnych podwyżek. Nie możemy się zgodzić, żeby fachowcy, tacy jak informatycy, zarabiali tyle, co sprzątaczki w innych zakładach" - powiedział Kołodziejczyk.
Dodał, że jeśli zarząd spółki nie spełni stawianych postulatów, to akcje protestacyjne na kolei będą kontynuowane.
W środę po godz. 11 związkowcy z PKP Polskie Linie Kolejowe zablokowali też
ruch pociągów na dworcu PKP Gdańsk Główny oraz Centralną Magistralę Kolejową we
Włoszczowie. (PAP)
