Koleje Mazowieckie uciekły spod stryczka

ET
opublikowano: 21-06-2007, 00:00

Spółka nie musi natychmiast spłacić 43 mln zł długu. Oddaliło się widmo bankructwa. Na chwilę.

Spółka nie musi natychmiast spłacić 43 mln zł długu. Oddaliło się widmo bankructwa. Na chwilę.

Z Kolejami Mazowieckimi (KM) było już naprawdę krucho. KM to spółka samorządowa, w której Mazowsze ma 95 proc. udziałów, a resztę PKP Przewozy Regionalne. Koleje nie mają własnego taboru i muszą dzierżawić go od udziałowców. Samorząd użycza szynobusów, a PKP PR — wagonów. Niedawno wspólnik z PKP wystawił swojej spółce rachunek za dzierżawę sprzętu — z zaległościami na 43 mln zł. I zażądał spłaty w ciągu 14 dni.

KM stanęły na krawędzi bankructwa. Z naszych informacji wynika, że przygotowywany był już wniosek o postawienie spółki w stan upadłości. Suma zobowiązań znacznie przewyższa bowiem wartość jej majątku.

Plajty udało się uniknąć, bo Przewozy Regionalne odstąpiły od natychmiastowej egzekucji długu.

— Koleje Mazowieckie i PKP PR parafowały ugodę o rozłożeniu zobowiązań na raty — mówi Marta Milewska, rzecznik mazowieckiego urzędu marszałkowskiego.

Nie wiadomo, kto wyłoży pieniądze na spłatę długów. Marta Milewska nie chce ujawnić szczegółów porozumienia.

Z naszych informacji wynika, że na razie udało się odsunąć żądanie natychmiastowego zwrotu pieniędzy i uniknąć dzięki temu bankructwa. Nie ma natomiast porozumienia co do formy i terminu spłaty długu. Nie wiadomo też, kto ma uregulować należność. Do wyłożenia pieniędzy nie kwapi się samorząd, który uważa, że drugi wspólnik, czyli PKP PR, powinien wziąć na siebie część zobowiązań spółki. Kwestie sporne mają zostać wyjaśnione w najbliższych dniach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu