Indeks S&P500 pnie się do góry już czwarty dzień z rzędu, osiągając najwyższy poziom w historii, który obecnie wynosi 1911 pkt. Nastroje na rynku akcji za oceanem pozostają dobre, gdyż pojawiające się dane nadal pokazują poprawę w amerykańskiej gospodarce. Dziś poznaliśmy odczyt indeksu PMI dla usług, którego poziom jest najwyższy od marca 2012 roku. Wyniósł od 58,4 pkt. wobec konsensusu na poziomie 55,6 pkt. i poprzedniej wartości równej 55 pkt. Oprócz tego odczytu pojawiły się także dane dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku. Wzrosły one w kwietniu o 0,8% , bijąc zdecydowanie konsensus wynoszący -0,5%. Co więcej poprzednia wartość została zrewidowana z 2,9% do 3,6%. To nie koniec pozytywnych zaskoczeń z USA, gdyż w górę wspiął się także indeks FED z Richmond, wynosząc 7 pkt. (oczekiwano 5 pkt.). Jedynie indeks zaufania konsumentów Conference Board był zgodny z oczekiwaniami i wyniósł 83 pkt., ale to i tak oznacza, że jest ona na wyższym poziomie niż miesiąc temu, gdyż wtedy po rewizji kształtował się on na poziomie 81,7 pkt.
W Europie również indeksy radzą sobie całkiem dobrze. DAX rośnie o 0,46%, FTSE100 o 0,38%, a Eurostoxx50 o 0,11%. Pozytywne nastroje na naszym kontynencie są nadal wspierane przez oczekiwania odnośnie obniżki stóp procentowych na przyszłotygodniowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Na zakończonym już forum zorganizowanym przez EBC w Sintra w Portugalii Mario Draghi stwierdził, że niska inflacja jest zagrożeniem, ale odmówił skomentowania jakie narzędzia zostaną użyte, aby temu przeciwdziałać.
Tymczasem w Polsce WIG20 zniżkował o -0,32% i zamknął się na poziomie 2464,15 pkt. Jednakże można nadal uważać, że cofnięcie jest jedynie korektą po wcześniejszym silnym wzroście z 22 maja, który powinien być przez byki broniony, powodując dalszą falę zwyżki na naszym parkiecie.
Kolejne rekordy na Wall Street
Wtorek przynosi kolejne rekordy za oceanem za sprawą dobrych danych oraz… cofnięcie na GPW.