2005 r. ma być udany. Wzrost wydatków na reklamę może sięgnąć 20 proc., w przypadku internetu może być jeszcze lepiej.
Media podsumowały profity z reklamy w 2004 r. Wieści są optymistyczne. W ubiegłym roku wydatki (bez uwzględnienia rabatów) sięgnęły 12,6 mld zł. To oznacza, że wzrosły o 1,3 mld zł w porównaniu z 2003 r. — wynika z danych Expert Monitor. Tradycyjnie największy udział w reklamowym torcie miała telewizja, która zgarnęła 54,6 proc. wpływów. Potem w kolejce znajdują się gazety (15,5 proc.), magazyny (14,9 proc.), stacje radiowe (8,6 proc.), outdoor (5,4 proc.) i kina (1 proc.). W tym podziale nie uwzględniono internetu, który — według Advertising Bureau Polska — urósł na reklamowym rynku aż o 65 proc.
Według przedstawicieli domu mediowego Optimedia, ten rok ma być jeszcze lepszy. W praktyce każde medium może liczyć na wzrost.
— Telewizja może odnotować wzrost liczby emitowanych reklam. Rozwojowe mogą się okazać pasma nocne i poranne — mówi Szymon Marek z Optimedia.
Narzekać nie powinna prasa. W 2004 r. wpływy reklamowe wzrosły o 22 proc.
— W tym roku mogą one jeszcze wzrosnąć o 15-20 proc. — szacuje Artur Brandysiewicz z Initiative Media.
2005 r. zapowiada się też dobrze dla internetu. W Polsce będzie już 10 mln internautów, dlatego wydatki na reklamę mogą wzrosnąć o 20-25 proc. Stabilnie będzie na rynku reklamy zewnętrznej. Tu ubiegłoroczny wzrost sprzedaży (ponad 18 proc.) powinien się utrzymać.