W 2003 roku inflacja średnioroczna może spaść do ok. 2 proc., powiedział minister finansów Grzegorz Kołodko. Wcześniej prognozowano, że sięgnie 2,2 proc.
- W listopadzie inflacja jest mniejsza niż 1 proc., jeszcze nie wiemy, czy będzie to 0,8 czy 0,9 proc. Minimalnie przekroczy 1 proc. w końcu tego roku - powiedział wicepremier Kołodko.
Zaznaczył, że nie można wykluczyć inflacyjnych ‘szoków zewnętrznych’, nie mających przyczyn makroekonomicznych.
- Nie wiemy, czy będą szoki zewnętrze, np. przejściowy wzrost cen ropy naftowej, trudno liczyć, żeby nadal spadały ceny żywności. Nie ma natomiast przyczyn makroekonomicznych, które powodowałyby przyspieszenie inflacji w roku przyszłym, więc z dużym
prawdopodobieństwem dzisiaj przedstawiłbym prognozę inflacji średniorocznej około 2 proc. – mówił wicepremier Kołodko.
Ostrzegł jednocześnie, aby nie dać się zwieść, że obecnie nie ma zagrożenia wzrostu inflacji. Kołodko podkreślił, że utrzymywanie jej na niskim poziomie wymaga prowadzenia konsekwentnej polityki finansowej i pieniężnej, a także jej właściwej koordynacji.
MD, PAP