Komentarz Łukasza Bugaja: Europejczycy tryskają optymizmem

Xelion
opublikowano: 30-07-2010, 10:26

Ostatnie raporty wskazują, że żółtą koszulkę lidera w atlantyckim wyścigu przejęła Europa. W USA dane nie tryskają radością, ale po tej stronie Atlantyku jest zgoła inaczej. Nastroje są wręcz rewelacyjne.

Przynajmniej wskazują na to opublikowane wczoraj wskaźniki, które dynamicznie wzrosły. Ponadto wyniki spółek z naszego kontynentu w większości zaskakują pozytywnie. Kryzys zadłużeniowy wyraźnie ucichł, a rozpoczął się powrót po panującej wcześniej tendencji. Gospodarce europejskiej wyraźnie pomogło słabsze euro, które jednak teraz ponownie zyskuje na wartości. Wczoraj zmagało się już z poziomem 1,31.

Na samym rynku w Warszawie o poranku nastroje były dobre, a główny indeks po raz kolejny konsolidował się pod poziomem oporu 2500 punktów. Inwestorzy wyraźnie czekali na to co będzie się działo za oceanem. Śmielsi w swych ocenach byli gracze po naszej zachodniej granicy i starali się zdobywać kolejne szczyty lipcowego trendu. Z pewnością pomagały dobre wyniki europejskich spółek. Bez echa przeszły cotygodniowe dane o ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA.

W Warszawie wspomniane dane wykorzystała podaż, co wskazywało na jej siłę, gdyż publikacja do złych nie należała. Była nawet lepsza od prognoz, a bacznie obserwowana czterotygodniowa średnia obniżyła się do 452 500, czyli poziomu najniższego od początku maja. Końcówka za sprawą dobrego początku na Wall Street była nieco lepsza i na zamknięciu WIG20 wzrósł o 0,5 proc.

Za oceanem dobry okazał się jedynie początek. Potem ze wzrostu o 1 proc. zrobił się spadek o podobnej skali. Zniżki próbowano tłumaczyć nienajlepszymi wynikami spółek, co wydaje się naciąganą interpretacją, skoro przykładowo duży Exxon Mobil zaskoczył pozytywnie. Zresztą samych raportów jest już coraz mniej i zastępowane są przez wyniki z Europy. Wydaje się, że kluczową rolę odgrywa tutaj technika, czyli problem z ponownym wybiciem się powyżej 200-sesyjnej średniej kroczącej.

Ostatecznie S&P500 dzień zakończył spadkiem o niecałe pół procenta, co nie można uznać za porażkę byków, ale każdy kolejny dzień bez zdecydowanego ruchu powyżej 200-sesyjnej średniej będzie wyraźnie wzmacniał niedźwiedzie. Ważna może się okazać dzisiejsza sesja z wieloma publikacjami. Czy zobaczymy kończący udany miesiąc window dressing?   

Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Xelion

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy