Komisja Europejska bierze Polskę pod lupę

JKW
opublikowano: 2009-02-18 00:00

Rząd czeka dziś trudny sprawdzian. Komisja Europejska wyda opinię o naszych finansach publicznych.

Rząd czeka dziś trudny sprawdzian. Komisja Europejska wyda opinię o naszych finansach publicznych.

Dzisiaj Komisja Europejska zrecenzuje stan finansów publicznych 17 unijnych krajów, w tym Polski. Joaquin Almunia, unijny komisarz do spraw gospodarczych i monetarnych, przedstawi wyniki analiz tzw. programów konwergencji (w przypadku krajów spoza strefy euro) i stabilności (w przypadku członków Eurolandu) — dokumentów, w których poszczególne rządy pokazują kondycję państwowych finansów i zapowia- dają, jak zamierzają je na- prawiać.

Jaką cenzurkę dostanie nasz rząd? Wszystko zależy od podejścia brukselskich urzędników. Nasz program pokazuje, że deficyt polskiego sektora finansów publicznych nie tylko mieści się poniżej wymaganej granicy 3 proc. PKB, to jeszcze w najbliższych latach będzie spadał. W 2008 r. wyniósł 2,7 proc. PKB, w kolejnych latach ma wynieść odpowiednio 2,5 proc., 2,3 proc. i 1,9 proc. Spadać ma też dług publiczny — z 45,9 proc. PKB w 2008 r. do 44,8 proc. w 2011 r. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że ekonomiści są zgodni, iż te wyniki w obecnych warunkach są nie do osiągnięcia.

— Wszystko wskazuje na to, że deficyt przekroczy 3 proc. już w bieżącym roku. I mało prawdopodobne jest, by wrócił poniżej tej granicy w roku przyszłym — uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.

O tym, jak nierealne są ścieżki podane przez rząd, może świadczyć chociażby to, że zakładają one wzrost PKB w 2009 r. na poziomie 3,7 proc. Większość ekonomistów spodziewa się obecnie dynamiki w przedziale 1-2 proc. Dlatego Komisja Europejska może podważyć wiarygodność naszego programu konwergencji.

Pocieszające jest jednak to, że wiele innych państw ma znacznie gorsze wskaźniki obrazujące stan finansów publicznych. Włoski dług publiczny w 2008 r. może wynieść nawet ponad 105 proc. PKB. Poziomu około 90 proc. spodziewają się też rządy Belgii i Grecji.