BRUKSELA (Reuters) - Komisja Europejska powtórzyła we wtorek, że decyzję o zatwierdzeniu fuzji między dwoma koncernami E.ON i Ruhrgas pozostawia niemieckiemu urzędowi antymonopolowemu i nie zamierza oceniać wpływu tej transakcja na warunki konkurencji na europejskim rynku energetycznym.
Wniosek w tej sprawie wystosował szef brytyjskiego koncernu użyteczności publicznej - Centrica, Roy Gardner. Jego zdaniem warta 10,1 miliarda dolarów fuzja może zaszkodzić rozwojowi wspólnego rynku gazu i elektryczności w Unii Europejskiej.
Rzecznik Komisji, Jean-Christophe Filori powtórzył jednak, że transakcja między niemieckimi koncernami nie miała zasięgu unijnego, dlatego jej ocena w świetle prawa o wolnej konkurencji należy do odpowiednich organów narodowych.
"Nie ma zupełnie potrzeby na nowo analizować naszej pierwszej decyzji" - powiedział Filori. Według Komisji w momencie fuzji odsetek przychodów jakie oba koncerny pozyskiwały zagranicą był zbyt mały, aby musiała ona rozpoczynać dochodzenie antymonopolowe.
Mimo sprzeciwów niemieckiego urzędu antymonopolowego fuzję w ubiegłym miesiącu zatwierdził w imieniu rządu sekretarz stanu Alfred Tacke.
Od tego czasu rywale próbują zablokować fuzję w niemieckich sądach, a niektórzy zwracają uwagę, że ostatnie przejęcie przez E.ON brytyjskiego koncernu energetycznego Powergen daje wystarczający powód by Komisja zmieniła wcześniejszą decyzję.
Na początku tego miesiąca sąd w Duesseldorfie podtrzymał wcześniejszą decyzję niemieckiego urzędu antymonopolowego i poinformował, że rząd mógł popełnić błędy proceduralne zatwierdzając fuzję.
Pozwy przeciwko decyzji rządu wniosły już do sądów amerykańska grupa TXU oraz trzecia co do wielkości niemiecka firma użyteczności publicznej EnBW i hamburski dostawca energii - Concord Power.
We wtorek polski rząd przyznał E.ON trzytygodniową wyłączność w negocjacjach na zakup większościowego pakietu północnozachodnich zakładów energetycznych G-8.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))