Komisja mówi dość

Anna Borys
opublikowano: 2007-04-02 00:00

Nadzór blokuje rozwój polskiego rynku funduszy — twierdzą towarzystwa. To bzdura, sami są sobie winni — odpowiada komisja.

Fundusze inwestycyjne Nadzór bardzo ostro zareagował na zarzuty środowiska

Nadzór blokuje rozwój polskiego rynku funduszy — twierdzą towarzystwa. To bzdura, sami są sobie winni — odpowiada komisja.

Spór Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA) z Komisją Nadzoru Finansowego (KNF) przerodził się w otwarty konflikt. Poszło o raport opublikowany na czwartkowej konferencji. Środowisko zarzuca w nim komisji, że blokuje rozwój funduszy inwestycyjnych. Według izby procedura wprowadzenia nowego produktu jest zdecydowanie za długa i uniemożliwia TFI sprawne działanie. Dodaje, że w prospektach emisyjnych musi się znaleźć mnóstwo zbędnych i nieistotnych informacji. Komisja odpowiada, że to niedbałość TFI wydłuża czas wprowadzania nowego produktu. Dodaje, że wnioski, które zalegają w komisji, czekają tylko na wyjaśnienia towarzystw. Jej zdaniem obszerne prospekty to wymóg prawny. Stanisław Kluza, szef nadzoru, podkreśla, że to prawo tworzył m.in. nie kto inny, tylko Marcin Dyl, obecny prezes izby, a były dyrektor departamentu prawnego KPWiG (obecnie KNF).

Szybciej i krócej...

Izba chce zmian w prawie.

— Zbyt długie procedury wprowadzenia produktu na rynek utrudniają efektywne działanie TFI — mówi Marcin Dyl.

— To ogranicza naszą konkurencyjność — przyznaje Piotr Kuba, wiceprezes TFI Skarbiec.

Rzeczywiście, utworzenie nowego funduszu trwa w Polsce od 4 do 6 miesięcy.

— Jeśli postępowanie dotyczy nowych funduszy wprowadzanych przez już działające TFI, ten czas powinien być krótszy. Te podmioty są przecież bardzo dobrze znane komisji — komentuje Piotr Szulec, analityk Xelionu.

Izba proponuje ustalenie maksymalnego czasu na rozpatrzenia wniosku.

— Proponujemy, by w razie tworzenia nowego TFI bądź funduszu decyzja zapadła w 20 dni roboczych. W przypadku subfunduszu, który ma być dodany do działającego już produktu, KNF miałaby 10 dni roboczych — mówi Marcin Dyl.

Takie rozwiązanie pozwoliłoby szybko reagować TFI na zmieniające się warunki rynkowe.

— Wnioski są rozpatrywane coraz szybciej. W lutym i marcu KNF wydała 60 decyzji funduszowych. Teraz we wszystkich sprawach funduszy, których jest 48, stronom przekazane zostały uwagi. Czekamy na ich stanowisko — odpowiada Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Jego zdaniem piłka jest teraz po stronie TFI.

...nie znaczy lepiej

Czas rozpatrywania wniosku to niejedyne zmartwienie TFI. Objętość prospektu dochodzi nawet do 150 stron. Klienci ich praktycznie nie czytają.

— Wymogi prawne nie są adekwatne do potrzeb rynku. Za dużo biurokracji — twierdzi Grzegorz Raupuk, prezes Analiz Online.

Izba opracowała prototyp nowego prospektu emisyjnego.

— Wszystkie informacje można zmieścić na jednej kartce A4 — zapewnia Marcin Dyl.

Nie wszyscy tak uważają.

— Przysłowiowa kartka to ideał. Realna objętość to 15- -18 stron — mówi Piotr Kuba.

Komisja nie krytykuje tego pomysłu. Przypomina jednak, że w prospekcie nie może niczego zabraknąć.

— Skrócenie prospektu to dobry pomysł. Ale obok informacji o historycznych zyskach musi być też ostrzeżenie, że straty także są możliwe — mówi Łukasz Dajnowicz.

Po dwÓch stronach barykady

Stanowiska Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA) oraz Komisji Nadzoru Finansowego (KNF)

Zarzut IZFiA

KNF ma dwa miesiące na wydanie zezwolenia na utworzenie nowego TFI bądź wprowadzenie nowego produktu. W praktyce ten okres sięga jednak 4-6 miesięcy.

Propozycja IZFiA

Maksymalny czas na wydanie zezwolenia. W przypadku nowego funduszu powinno to być 20 dni roboczych, a dla subfunduszy — dziesięć dni roboczych.

Riposta KNF

Wnioski są rozpatrywane coraz szybciej. W lutym i marcu KNF wydała około 60 decyzji dotyczących funduszy. Obecnie we wszystkich postępowaniach, których jest 48, komisja czeka na stanowisko TFI. Zatem inicjatywa jest po stronie towarzystw.

Zarzut IZFiA

Prospekty emisyjne są za długie i zbyt skomplikowane. Teraz ich objętość dochodzi do 150 stron.

Propozycja IZFiA

Prospekt emisyjny, który będzie miał objętość jednej kartki formatu A4.

Riposta KNF

Idea jest słuszna. My ją popieramy. Problem polega jednak na tym, że obok informacji o historycznych zyskach, musi być też miejsce na informacje, że na tym produkcie można stracić. Skrócenie prospektu nie może być ze szkodą dla klienta.