Koncerny liczą na trybunał

Jarosław Królak
opublikowano: 2005-12-13 00:00

Od wyroku TK może zależeć finał wartego miliardy złotych tzw. sporu marżowego między firmami farmaceutycznymi a fiskusem.

Dzisiaj może dojść do przełomu w głośnym sporze marżowym (patrz: ramka) między rządem a importerami leków. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego (TK) wyjaśni, czy w przegranych przez importerów leków procesach orzekała stronnicza sędzia.

Jeżeli TK uzna, że tak, to firmy farmaceutyczne uzyskają podstawę do wznawiania przegranych procesów sądowych, w których niekorzystne dla nich wyroki wydawała sędzia Ewa Wrzesińska-Jóźków. Idzie o miliardy złotych.

— Wyrok korzystny dla branży wspomoże importerów leków w walce o ich prawa, ale także o duże pieniądze — mówi Irena Rej, prezes Farmacji Polskiej.

Jak to z sędzią było

Trybunał rozpozna skargę firmy GlaxoSmithKline (GSK) na art.18 i 19 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, wskazującymi przyczyny wyłączenia sędziego od orzekania. Prawnicy czołowego producenta leków twierdzą, że te regulacje odebrały firmie konstytucyjne prawo do bezstronnego sądu. Jak? Na ich podstawie wiosną 2004 r. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) odmówił odsunięcia od orzekania w sprawach GSK sędzi Ewy Jóźków, do której bezstronności firma miała poważne wątpliwości („PB” relacjonował ten konflikt).

Geneza tej sprawy sięga 2000 r. Wszystkie firmy farmaceutyczne (32) przegrały z fiskusem w sądach. Być może dlatego, że ich odwołania od decyzji organów celnych rozpatrywała w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym (WSA) sędzia Jóźków. Dlaczego sędzia nie spodobała się firmom?

— W styczniu 2002 r., będąc wiceprezesem Głównego Urzędu Ceł (GUC), sędzia Jóźków wydała niekorzystną dla importerów leków interpretację przepisów celnych, którą następnie stosowały podległe jej organy. Potem sędzia Jóźków została sędzią WSA i rozpatrywała odwołania firm od decyzji organów celnych. Wszystkie firmy przegrały. Sędzia orzekała więc o zgodności z prawem swojej interpretacji, którą wydała, będąc wiceszefową GUC. Niejako sądziła więc we własnej sprawie — mówi prawnik jednej z firm farmaceutycznych.

Nie udało się wyłączyć sędzi Jóźków ze spraw. NSA uznał, że nie ma podstaw do kwestionowania jej bezstronności w sprawach importerów leków. GSK postanowił szukać pomocy w TK oraz Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.

Co będzie dalej

Branża z napięciem czeka na werdykt TK.

— Jeśli trybunał przyjmie argumenty GSK i uzna, że sędzia Jóźków powinna zostać wyłączona od orzekania w tych procesach, firma będzie mogła wystąpić do sądu o stwierdzenie nieważności postępowań, w których wydawała wyroki. Pojawi się szansa na wznowienie procesu i zmianę niekorzystnego orzeczenia. Tak samo będą mogły postąpić inne firmy, powołując się na werdykt trybunału — mówi prezes jednej z firm farmaceutycznych.