Konflikty wewnątrz NFI windowały ceny

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 17-06-1999, 00:00

Konflikty wewnątrz NFI windowały ceny

Zmiany udziałowców funduszy podbijały kursy

NA TOPIE: Inwestycja w akcje NFI Hetman, którym zarządza Maciej Dąbek, była najbardziej opłacalna na rynku Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Na każdym złotym zainwestowanym w akcje funduszy można było zarobić 0,48 zł. fot. ARC

Od początku roku wzrost indeksu NIF nieznacznie przekroczył 6 proc., jednak na inwestycjach w akcje niektórych NFI można było zarobić nawet ponad 30 proc. Największe wzrosty były domeną tych funduszy, w których dochodziło do konfliktów między akcjonariuszami.

Na inwestycjach w NFI rzadko kiedy można było zarobić. Rynek ten poza kilkoma dniami od debiutu, kiedy wartość giełdowa tych papierów nieznacznie wzrosła, później utrzymywał się w trendzie spadkowym bardzo rzadko dając okazję do zarobienia pieniędzy.

Główny obrót akcjami NFI odbywał się w pozasesyjnych transakcjach pakietowych, które miały raczej charakter wymiany udziałów w poszczególnych funduszach pomiędzy grupą kilku zainteresowanych inwestorów. Pewne nadzieje na wzrost notowań funduszy, inwestorzy wiązali z początkiem tego roku, i wzrostem zaangażowania inwestorów instytucjonalnych, co wiązało się z zakończeniem procesu wymiany Powszechnych Świadectw Udziałowych na akcje NFI. Wierzono, że ich działalność będzie bardziej poddana regułom rynkowym niż wpływom politycznym. Skończyło się na nadziejach. Obecnie nawet w domach maklerskich rzadko kto jeszcze zajmuje się tym rynkiem.

Hetman jedzie na czele

Od początku roku jednak na inwestycjach w niektóre fundusze można było zarobić nawet kilkadziesiąt procent. Liderem okazał się NFI Hetman. Z inwestycji w akcje tego funduszu można było w ciągu sześciu miesięcy uzyskać prawie 48,5-proc. stopę zwrotu. Jeszcze więcej można było zarobić, jeśli ktoś wstrzymał się z zakupami walorów funduszu do końca stycznia i zdecydował się sprzedać je pod koniec lutego. W ciągu jednego miesiąca wartość rynkowa papierów Hetmana zwiększyła się prawie o 155 proc. Odpowiedzialne są za to dwie instytucje: Bank Austria (główny udziałowiec SCG Fund Management, firmy zarządzającej majątkiem funduszu) oraz PZU. Pod koniec stycznia walory Hetmana wyceniane były na poziomie 2,75-2,80 zł. Miesiąc później kurs wzrósł do 7 zł.

Magna Polonia z tarczą

Podobne przyczyny sprawiły także wzrost notowań kursu akcji NFI Magna Polonia, drugiego w kolejności po NFI Hetman, który w ciągu tego półrocza zapewnił najwyższą stopę zwrotu spośród piętnastu NFI. Irlandzki bank AIB oraz jego polska filia WBK utrzymali się na pozycji głównego akcjonariusza firmy zarządzającej majątkiem funduszu. Mimo że bardzo silną pozycję w akcjonariacie „Szóstki” zdobyli NIF Fund Holdings i powiązany z nim Copernicus Investments, na których wniosek została niedawno odwołana firma zarządzająca NFI Piast. Podział pozostałych funduszy pomiędzy poszczególne grupy akcjonariuszy odbył się już bez większych problemów stąd także ich notowania zachowywały się w bardziej typowy sposób dla rynku NFI.

Bez przyszłości

Teraz na walkę wśród akcjonariuszy poszczególnych funduszy nie ma raczej co liczyć. Jednak szansę na jakiś zwrot z inwestycji w te papiery może dać likwidacja NFI bądź dywidendy, jeżeli to właśnie w taki a nie inny sposób najwięksi akcjonariusze będą wycofywali pieniądze z funduszy. Jest to jednak tylko jedna z możliwości. Wiele obaw inwestorów budzi fakt, że mogą oni to zrobić w mniej kontrolowany sposób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Grzeszczuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Konflikty wewnątrz NFI windowały ceny