25 tys. aut kupionych w polskich salonach trafiło w pierwszym półroczu 2009 r. do klientów za granicą, m.in. w Niemczech. Natarcie zza Odry na polskie salony ruszyło po wprowadzeniu przez niemiecki rząd dopłat za złomowanie wyeksploatowanych aut. Kto oddaje stary samochód, dostaje przy kupnie nowego premię w wysokości 2,5 tys. euro. Nic więc dziwnego, że gdy złoty na początku roku dramatycznie się osłabił, korzystny przelicznik zadziałał na Niemców jak magnes.

Według danych monitorującego rynek Instytutu Samar od stycznia do czerwca sprzedaż najmniejszych aut wzrosła w porównaniu z pierwszym półroczem 2008 r. o ponad 28 proc. Coraz więcej firm rezygnuje z rabatów, które miały napędzać sprzedaż.
Niestety, ten boom nie przekłada się na nasz rynek. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego liczba rejestracji nowych samochodów spadła o blisko 17 proc.
– Szkoda, że polski rząd nie zdecydował się na wsparcie dla kupujących. Wtedy spora część aut zostałaby w kraju – uważa prezes PZPM Jakub Faryś. Zmniejszyłoby to liczbę wraków na naszych drogach.
(Rzeczpospolita)