Koniec z importem stali

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2003-11-03 00:00

Centrostal Gdańsk od 2004 r. zrezygnuje z importu stali. To efekt porządkowania rynku po wejściu LNM do PHS.

Giełdowy Centrostal Gdańsk, zajmujący się handlem wyrobami stalowymi, co najmniej 10 proc. surowca sprowadza z zagranicy. Od nowego roku wskaźnik ten jednak spadnie pewnie do zera, a spółka w całości oprze działalność na polskiej stali.

— Duże nadzieje wiążemy z porządkami na krajowym rynku, jakie robi Jerzy Podsiadło, prezes Polskich Hut Stali (PHS), szczególnie po wejściu inwestora LNM Holdings — mówi Zbigniew Canowiecki, prezes Centrostalu.

Jego zdaniem, jeszcze niedawno do polskich hut trudno się było dopchać po surowiec, bo wolały one sprzedać produkty firmom, które szybko znikały, pozostawiając nieuregulowane zobowiązania. Dlatego gdańska firma kupowała blachy za granicą. To się jednak zmienia, a polskie huty konsekwentnie budują sieć dealerów handlujących ich produktami, których wiarygodność potwierdzona jest gwarancjami finansowymi.

— W przypadku dwóch naszych innych dostawców, czyli huty Zawiercie i Częstochowa, system dealerski działa jak w zegarku. W przypadku PHS trwają jeszcze porządki — tłumaczy Zbigniew Canowiecki.

Jego zdaniem, zapowiadana przez LNM budowa sieci sprzedaży w Polsce raczej nie przełoży się na związki kapitałowe z Centrostalem. Żadnych rozmów w tej sprawie nie było, a szef spółki uważa, że bardziej efektywny jest system dealerski.

Zyski Centrostalu od dwóch lat ustabilizowały się w granicach 200-300 tys. zł i sytuacja ta raczej się nie zmieni.

— Stawiamy na stabilne wyniki i chcemy, aby tak było dalej. Najważniejsze, że mamy odpowiednią płynność i przy okazji każdej inwestycji ustawia się do nas kolejka banków oferujących kredyty — dodaje Zbigniew Canowiecki.

Możesz zainteresować się również: