Rezultaty wczorajszego walnego zgromadzenia Polimeksu-Mostostalu były zgodne ze styczniowymi zapowiedziami „Pulsu Biznesu”. Tak jak chciały fundusze ING (kontrolujące 12,7 proc. głosów) i Pioneer Pekao (10,2 proc.), prezes spółki będzie miał mniejszą władzę. Zmiany w statucie odbierają Konradowi Jaskóle kompetencje wskazywania członków zarządu.
Teraz będzie jedynie opiniował kandydatury, co nie wiąże rady nadzorczej. Prezesowi odebrano także kompetencje określania struktury zarządu i zakresu odpowiedzialności poszczególnych jego członków.
Odebrano mu także uprawnienie do samodzielnej reprezentacji. Teraz do składania oświadczeń woli i podpisywania umów uprawnieni są działający łącznie dwaj członkowie zarządu albo jeden członek zarządu łącznie z prokurentem.
Odświeżona rada
Akcjonariusze Polimeksu odwołali trzech wieloletnich członków rady nadzorczej: Kazimierza Klęka, Mieczysława Puławskiego i Andrzeja Szumańskiego. Na ich miejsce powołali czterech: Dariusza Formelę (jest członkiem zarządu PKM Duda i prezesem zależnego CM Makton) i Dariusza Krawczyka (były prezes Synthosu), rekomendowanych przez ING OFE, oraz zaproponowanego przez Pioneer Pekao Andrzeja Bartosa (dyrektor zarządzający Innova Capital) i Pawła Dłużniewskiego (syndyk przy sądach rejonowych w Warszawie i we Wrocławiu) z ramienia Generali.
Teraz rada liczy siedmiu członków.
Mogło być gorzej
Zmiany są konsekwencją niezadowolenia funduszy z wyników spółki oraz działalności wieloletniego prezesa Konrada Jaskóły. Dotychczas jego silna pozycja wynikała z dużego rozdrobnienia akcjonariatu. Nowości prawdopodobnie będzie więcej. Według naszych źródeł, wkrótce do zarządu budowlanego giganta trafi nowa osoba, która będzie odpowiadała za finanse. Pierwszy plan funduszy był dla Konrada Jaskóły dużo gorszy: mówiło się nawet o jego odwołaniu ze stanowiska.