Konsorcjum Gdańskie kontra Rotch

Paweł Janas
opublikowano: 2003-07-02 00:00

Brytyjski Rotch Energy zagroził, że jeśli polski rząd wyeliminuje go z gry o Grupę Lotos, skieruje sprawę do sądu. Na razie to jemu grozi pozew, który chce złożyć Konsorcjum Gdańskie.

Konsorcjum Gdańskie, które po nieudanej próbie wzięcia udziału w prywatyzacji Grupy Lotos (dawniej Rafineria Gdańska) rozważało samorozwiązanie, złapało drugi oddech. Spółka zamierza wystąpić z roszczeniami finansowymi wobec Rotch Energy, czyli dawnego partnera w prywatyzacji pomorskiej rafinerii.

— W lipcu zamierzamy skierować przeciwko Rotch Energy pozew o mniej więcej 80 tys. dolarów. Chodzi o niewywiązanie się z umowy konsorcjalnej z 2001 r., zgodnie z którą Brytyjczycy zobowiązali się do pokrycia części kosztów doradztwa prawnego i finansowego — mówi Andrzej Voigt, od maja prezes Konsorcjum Gdańskiego.

Przedstawiciele Rotch Energy zupełnie nie przejmują się tymi groźbami.

— Jeśli istnieje podstawa prawna tych roszczeń, to oczekujemy przedstawienia odpowiedniej dokumentacji w sądzie. Naszym zdaniem, KG nią nie dysponuje — mówi Andrzej Popis, doradca Rotch Energy.

Zupełnie inne sprawy spędzają teraz sen z powiek szefów Rotcha. Pozycja Brytyjczyków, starających się wraz z PKN Orlen o zakup 75 proc. akcji Grupy Lotos, mocno osłabła w ostatnich tygodniach. Możliwość wyeliminowania Rotcha z gry o Gdańsk przez polskie władze skłoniła Brytyjczyków do sformułowania na łamach prasy ostrzeżenia, że unieważnienie przetargu na Lotos może skończyć się w sądzie arbitrażowym.

Jerzy Hausner, wicepremier i koordynator polityki gospodarczej, zapowiedział dwa dni temu, że rząd zdecyduje o wyborze scenariusza prywatyzacji Grupy Lotos 8 lipca. Piotr Czyżewski, minister skarbu, przewidywał, że Rada Ministrów zajmie się tą kwestią na wczorajszym posiedzeniu.

W grę wchodzi m.in. sprzedaż Lotosu konsorcjum PKN Orlen-Rotch albo zamknięcie procedury prywatyzacyjnej, a następnie powrót do niej po włączeniu do Grupy Lotos rafinerii południowych. Możliwy jest też wariant zakładający powrót do rozmów z innymi uczestnikami przetargu.