Konsumpcja potwierdza mocny wzrost gospodarczy

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2007-01-24 00:00

Dzięki poprawie na rynku pracy przedsiębiorcy nie mają problemów ze zbytem. I w najbliższej przyszłości mieć nie będą.

Dzięki poprawie na rynku pracy przedsiębiorcy nie mają problemów ze zbytem. I w najbliższej przyszłości mieć nie będą.

Pod koniec 2006 r. bezrobocie nieznacznie (o 0,1 pkt proc.) wzrosło, do 14,9 proc. — poinformował Główny Urząd Statystyczny (GUS). Nie jest to jednak powód do niepokoju, bo zwykle zimą bezrobocie rośnie bardziej.

— Tak nieznaczny wzrost bezrobocia jest częściowo zasługą pogody. Zwykle zima to na budowach okres martwy. Tym razem aura sprzyja. Widać to także w wynikach produkcji budowlano-montażowej — uważa Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.

Zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, sytuacja na rynku pracy jest dobra, o czym świadczy m.in. znaczny spadek stopy bezrobocia w ciągu minionego roku — z 18 proc. pod koniec stycznia 2006 r.

— Na poprawę wskazują też przyzwoite, dwucyfrowe przyrosty ofert pracy i deklaracje przedsiębiorstw o planowanych podwyżkach — dodaje Marcin Mróz.

Pozytywne tendencje na rynku pracy będą kontynuowane w 2007 r.

— Choć nie należy spodziewać się aż tak znaczącej poprawy, jak w 2006 r. — zastrzega Łukasz Tarnawa.

Spadek bezrobocia nie pozostaje bez wpływu na sprzedaż detaliczną, która według GUS wzrosła w grudniu o 13,3 proc.

— Dane nie wywołały reakcji rynku, bo były zgodne z oczekiwaniami. Potwierdzają one, że konsumpcja pozostawała pod koniec 2006 r. — obok inwestycji — motorem gospodarki, bez którego osiągnięcie 6-procentowego wzrostu PKB w czwartym kwartale byłoby niemożliwe —twierdzi Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

Łukasz Tarnawa uważa, że konsumpcji służy nie tylko wzrost płac, lecz także coraz mniejsze ryzyko utraty pracy.

— To powoduje, że wydajemy śmielej — dodaje ekonomista PKO.

W grudniu największe wzrosty sprzedaży (w ujęciu rocznym) dotyczyły żywności i napojów (24,7 proc.), mebli, sprzętu RTV i AGD (23,1 proc.), farmaceutyków i kosmetyków (21,1 proc.) oraz aut (19,7 proc.). Sprzedaż wzrosła we wszystkich kategoriach, poza książkami i prasą (spadek o 14,5 proc.).

Marcin Mróz jest przekonany, że także następne kwartały będą dobre.

— Świadczy o tym obecny, bardzo silny wzrost konsumpcji i klimat koniunktury w handlu detalicznym [patrz ramka] — uważa Marcin Mróz.

W różowych barwach

Przedsiębiorcy ankieto-wani przez GUS tryskają optymizmem. Tak dobrej styczniowej koniunktury nie było w przetwórstwie przemysłowym od 1993 roku. Poprawę koniunktury sygnalizuje 30 proc. przedsiębiorstw, a jej pogorszenie — 10 proc., co plasuje jej ogólny klimat na poziomie plus 20. Plus 25 to ocena klimatu w budownictwie. Na uwagę zasługuje też to, że pierwszy raz od 2000 r. pozytywnie (plus 1) oceniana jest koniunktura w handlu deta-licznym. Tak dobrego wyniku koniunktury nie zanotowano w styczniu od trzynastu lat.