Kontrakty nie tylko dla bogatych

MACIEJ LEŚCIORZ
opublikowano: 2011-11-09 00:00

Komentarz

Dla wielu inwestorów, którzy chcą wejść na rynek instrumentów pochodnych, bardzo często poważnym ograniczeniem jest zasobność portfela. Tradycyjne kontrakty notowane na giełdach w Nowym Jorku, we Frankfurcie czy Londynie wymagają zazwyczaj wkładu w postaci depozytu zabezpieczającego, w wysokości , która przekracza możliwości drobnego inwestora dysponującego niewielkim kapitałem. Ograniczeniem są dodatkowo minimalne wielkości transakcyjne narzucone przez daną giełdę. W przypadku polskiej giełdy minimalna wielkość transakcji na kontraktach terminowych na WIG20 to dziesięciokrotność wartości indeksu. Zmiana wartości indeksu o jeden punkt przynosi zatem inwestorowi zysk lub stratę w wysokości 10 złotych. Jeszcze większe mnożniki występują na rynkach zagranicznych, przykładowo na kontrakcie na niemiecki indeks DAX wynosi on 25 (zatem 1 punkt = 25 EUR), a na amerykańskim E-mini S&P 500 mnożnik wynosi 50 (1 punkt = 50 USD). Dzięki temu, że w CFD za standard kontraktu odpowiada broker udostępniający dany instrument, kontrakty te są dużo bardziej elastyczne i umożliwiają przeprowadzanie zdecydowanie mniejszych transakcji. Na większości rynków transakcje możliwe są już od jednej jednostki waluty za punkt, a depozyty zabezpieczające potrzebne do otwarcia pozycji zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych.

MACIEJ LEŚCIORZ

specjalista rynku CFD i Forex, City Index