Spółka obiecuje duże kontrakty na Wschodzie i powrót do budownictwa inżynieryjnego i przemysłowego w Polsce. Uwierzyli jej inwestorzy?
Cena akcji Mostostalu Export (ME) oscyluje ostatnio wokół 1 zł za walor. Przez ostatnie dni papiery spółki taniały, wczoraj niespodziewanie kurs zaczął rosnąć — nawet o 13 proc. Na zamknięciu akcja ME kosztowała 1,01 zł, co oznacza wzrost o 9,8 proc.
Inwestorzy czy spekulanci
Czemu akcje zaczęły rosnąć? Analitycy nie chcą wypowiadać się na ten temat, podkreślając, że firma złożyła wiele deklaracji dotyczących restrukturyzacji i pozyskania nowych zamówień, ale wyniki wciąż ma słabe. W efekcie nie wierzą w nią ani analitycy, ani inwestorzy. Michał Skipietrow, prezes ME, twierdzi, że spółka dobrze radzi sobie z restrukturyzacją, ale jest otwarta na pozyskanie inwestora, który mógłby pomóc jej w kontynuowaniu programu czy zdobywaniu kontraktów. Czy go pozyska — nie wiadomo. Prezes nie chce się na ten temat wypowiadać.
Obecnie ME nastawia się przede wszystkim na nowe zamówienia, przede wszystkim z Rosji. To chyba ulubiony kierunek prezesa, bo często o nich wspomina. Spółka ma podpisane kontrakty na 44,8 mln USD, z czego do realizacji w tym roku za 20 mln USD. W sumie zaś liczy na pozyskanie w najbliższym czasie zamówień za 80 mln USD.
— W Rosji buduje się 35 mln mkw. powierzchni mieszkaniowych rocznie, a w 2010 r. liczba ma wzrosnąć do 70-80 mln mkw. — liczy Michał Skipietrow.
Powrót do przeszłości
W Polsce spółka planuje zmianę strategii dotyczącej mieszkaniówki. Mostostal Export ma działki w Krakowie i Warszawie. Uzyskał już pozwolenia na budowę budynków mieszkalnych. Jednak — co ciekawe — zamierza prowadzić tu jedynie działalność deweloperską, a sam budować nie będzie.
— W trzecim kwartale tego roku ogłosimy przetarg i wybierzemy firmę, która w Krakowie zbuduje trzy budynki mieszkalne — dodaje prezes Skipietrow.
Sam ME natomiast zamierza wrócić do budownictwa inżynieryjnego i przemysłowego (mosty, oczyszczalnie ścieków). Tu bowiem niemal wszystkie firmy budowlane wietrzą zyski, bo współfinansowanie projektów obiecała Bruksela.
— Nie występowaliśmy w tych przetargach od 1,5 roku, ale obecnie, kiedy już odzyskaliśmy płynność finansową, możemy w nich startować — mówi Michał Skipietrow.
W ME pozostało tylko 2,2 mln zł zobowiązań, a w grupie — 252 mln zł.
— W 2004 r. zobowiązania w stosunku do 2003 r. zmalały o 132 mln zł — szacuje prezes.