Podczas środowej sesji, mimo mieszanych nastrojów przez dłuższą część notowań, udało się jednak zakończyć dzień zwyżką głównych indeksów. Pomocna okazała się szczególnie publikacja tzw. Beżowej Księgi Fed, w której amerykańskie władze monetarne stwierdziły, że widać pierwsze sygnały stabilizacji gospodarki.
Czwartkowe otwarcie nie jest jeszcze przesądzone. Wśród publikowanych danych makro lepsze od prognoz okazały się jedynie dane z rynku pracy. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych spadła w minionym tygodniu do 610 tys. Analitycy byli w tym wypadku pesymistami i oczekiwali wartości na poziomie 655 tys.
Swoimi wynikami za pierwszy kwartał 2009 r pochwalił się już JP Morgan. Bank odnotował 2,1 mld USD zysku netto, co w przeliczeniu na pojedynczą akcję daje 0,40 USD. Prognozy analityków były dużo niższe i mówiły o zysku rzędu 0,32 USD / akcje. To dobra zapowiedź przed kolejnymi wynikami amerykańskich spółek finansowych. Już jutro odsłoni je Citigroup. Przed rozpoczęciem sesji akcje JPM rosły o 1 proc.
Tak dobrymi wynikami niestety nie mogła pochwalić się Nokia. Zysk fińskiego producenta telefonów spadł aż o 82 proc. za sprawą 19-proc. spadku sprzedaży telefonów. Przed rozpoczęciem handlu papiery drożały jednak o 8 proc.
Po czwartkowej sesji w USA swoimi wynikami pochwali się również Google.
Rynek poznał też PKB Chin. Gospodarka Państwa Środka wzrosła w tempie
6,1 proc. w pierwszym kwartale. Wzrost PKB był mniejszy o 0,7 proc. w stosunku
do czwartego kwartału ubiegłego roku. Jak podaje agencja Reuters, stopa wzrostu
chińskiego PKB nie była tak niska jeszcze nigdy, od kiedy w 1992 r. Pekin zaczął
gromadzić odpowiednie dane.