Kontrola oznacza bezpieczeństwo i… oszczędności

Dorota Wojnar
opublikowano: 16-04-2009, 00:00

Pańskie oko konia tuczy. Także mechanicznego. Bo kontrola eksploatacji parku samochodowego pomaga przede wszystkim ograniczyć koszty, co dziś ma podstawowe znaczenie.

posobów jest niemało. Jedni stawiają na procedury, inni na nowinki technologiczne. Ważne, aby rezultat był podobny, tzn., aby wiedzieć o flocie jak najwięcej i umiejętnie tymi informacjami zarządzać. Wtedy jest szansa na ograniczenie kosztów, nad którym dzisiaj łamią sobie głowy i zarządzający małymi firmami, i szefowie międzynarodowych koncernów.

GPS rządzi

Kontrolę parku samochodowego i kierowców użytkujących pojazdy można powierzyć systemowi informatycznemu. Na rynku dostępnych jest kilka takich rozwiązań, a idea ich działania i główne elementy składowe są podobne.

— W pojazdach są to urządzenia z odbiornikiem GPS do odczytywania ich pozycji i modemem GSM z kartą SIM umożliwiającą transmisję danych do jednostki monitorującej. Po stronie operatora jest to oprogramowanie udostępniane za pośrednictwem internetu, a przetwarzające dane przekazywane z pojazdów do systemu. Transmisja danych odbywa się łączami telefonii komórkowych, a pozycje pojazdów są zaznaczane na cyfrowych mapach. Na rynku są również systemy, w których dane z pojazdów zamiast łączami telefonii komórkowych transmitowane są przez satelity komunikacyjne, ale rozwój sieci GSM powoduje, że ich stosowanie staje się mało uzasadnione z technicznego, jak i ekonomicznego punktu widzenia — uważa Piotr Jakubowski, prezes spółki Finder.

Zarządzający flotą może zdecydować, jakie parametry są dla niego najbardziej istotne i sprofilować informacje nadsyłane do niego przez system. W zarządzaniu flotą samochodów osobowych, którymi jeżdżą np. przedstawiciele handlowi, istotne są też parametry, dzięki którymi można sprawdzić efektywność ich pracy. Liczba wizyt handlowych, czas ich trwania i częstotliwość to dane, które można konfrontować z uzyskiwanymi wynikami sprzedaży. Inne parametry liczą się, gdy w grę wchodzi park pojazdów ciężarowych.

— We flotach ciężarowych większy nacisk kładzie się na rezultaty oszczędnościowe — trasę przejazdu, zużycie paliwa, czas podróży czy terminowość dostaw. W niektórych przypadkach ważne są także warunki, w jakich transportuje się ładunek — np. temperatura w chłodni — mówi Piotr Jakubowski.

Dodatkowo, czym zainteresowani są zarządzający zarówno flotami samochodów osobowych, jak i ciężarowych, systemy takie pozwalają kontrolować bezpieczeństwo kierowców i pozwalają zapobiegać nadużyciom, czyli wykorzystywaniu pojazdów do celów prywatnych, kradzieży paliwa czy nierzetelnemu rozliczaniu czasu pracy.

Uwaga: drzwi zamknięte

Według przedstawicieli firm, które oferują tego typu rozwiązania, koszt ich wdrożenia zwraca się średnio po 3-4 miesiącach.

— Doświadczenia użytkowników wskazują na stałe oszczędności na poziomie średnio kilkuset złotych miesięcznie na każdy pojazd. Do tego dochodzi wzrost efektywności i wydajności pracy. Ułatwione jest też analizowanie i rozliczanie wydatków związanych z transportem — dodaje Piotr Jakubowski.

Systemy takie stosują przede wszystkim spółki transportowe, handlowe, dystrybucyjne i logistyczne. Przychylnym okiem na podobne rozwiązania powinny też spojrzeć agencje turystyczne i firmy zajmujące się przewozem ludzi.

Zdaniem Piotra Jakubowskiego, duże korzyści przyniosłoby wdrożenie takich systemów w firmach publicznych oraz w służbach ratunkowych, gdzie koszty transportu ponoszą faktycznie podatnicy.

Operator logistyczny Schenker wybrał inne narzędzie — system satelitarny VeriWise. To program, który przekazuje informacje o położeniu pojazdu w czasie rzeczywistym. Z jednej strony, dostarcza firmie dane dotyczące m.in. lokalizacji auta (miejsca pobytu, odległości od najbliższej jednostki czy punktu serwisowego), z drugiej zaś zawiera informacje dotyczące bezpieczeństwa — elektroniczną kontrolę zamknięcia drzwi czy terminów przeglądów technicznych. Dodatkowo przekazuje m.in. dane, np. na temat rozpoczęcia czy zakończenia załadunku, rozpoczęcia jazdy, zjazdu z trasy.

W przypadku Schenkera system VeriWise dostosowano do specyfiki firmy.

— Sami określiliśmy bazę danych, która jest niezbędna z punktu widzenia prowadzonej przez nas działalności. Oznaczało to naniesienie na mapę naszych 17 terminali logistycznych położonych na terenie Polski i zdefiniowanie tras dla poszczególnych pojazdów. Dodatkowo określiliśmy, które zdarzenia mają być monitorowane, m.in. rozpoczęcie poruszania się pojazdu oraz otwarcie lub zamknięcie drzwi — mówi Remigiusz Glapiński, szef zmiany w Schenker.

Operator otrzymuje także informacje dotyczące każdej sytuacji odbiegającej od normy, np. kiedy samochód zjedzie z wyznaczonej dla niego trasy lub na dłuższy czas się zatrzyma. Dzięki temu można szybko podjąć decyzję i odpowiednio zareagować.

— Dodatkowo mając informację, że pojazd zbliża się do terminalu, łatwiej jest zorganizować załadunek albo rozładunek naczepy. Kierowca jest szybciej kierowany do odpowiedniego doku, dzięki czemu skraca się czas obsługi danego ładunku. Dodatkowo, wyznaczając najkrótsze trasy, oszczędzamy czas i pieniądze — dodaje przedstawiciel Schenkera.

Bezpieczeństwo w dokumencie

Można też sięgnąć po inne sprawdzone sposoby kontroli floty i kierowców. Na przykład DHL zrezygnował z inwestowania w systemy elektroniczne i kontrolę oparł na kartach paliwowych.

— Naszym zdaniem, najbardziej efektywnym sposobem kontroli kierowców jest dokument polityki samochodowej, czyli procedura, która ujednolica wszystkie aspekty związane z eksploatacją pojazdów. Przy dobrze opracowanej polityce zarządzania flotą nie musimy inwestować w drogie systemy elektroniczne. Takim pomocnym narzędziem są karty paliwowe. Dzięki nim możemy zarządzać flotą samochodową, kontrolować zakupy i optymalizować koszty. Każda karta jest przypisana do określonego numeru rejestracyjnego samochodu służbowego. W systemie online możemy sprawdzić, jaki jest bieżący status jej użytkowania. Koszty rozlicza się elektronicznie. Na podstawie danych otrzymywanych od operatora kart tworzymy raporty, które pozwalają m.in. zaplanować koszty zakupu paliwa na kolejny rok — mówi Krzysztof Poznański, kierownik floty DHL Express (Poland).

Takie rozwiązanie, dzięki któremu firma może właściwie zarządzać przejeżdżanymi kilometrami, kontrolować zakupy paliwa i edukować kierowców, przynoszą jej kilkaset tysięcy złotych oszczędności rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu