Od dwóch lat Skarb Państwa ma prawo weta strategicznych decyzji zarządu lub walnego zgromadzenia w niektórych spółkach o istotnym znaczeniu dla porządku i bezpieczeństwa publicznego. Jednak te uprawnienia, zwane złotą akcją, dotyczą wąskiego katalogu decyzji jak np. sprzedaż istotnej części majątku, czy rozwiązania spółki.
Według Ministerstwa Skarbu Państwa takie prawo ma przede wszystkim zapobiegać wrogim przejęciom o politycznym znaczeniu. Co roku, w ramach rozporządzenia Rady Ministrów, jest ustalana lista firm strategicznych. Firmy te muszą spełniać wymogi zawarte w ustawie z 3 czerwca 2005 r. o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa oraz ich wykonywaniu w spółkach kapitałowych o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego.
W tym roku do listy 15 spółek, dołączyły kolejne jak: Telekomunikacja Polska i Polkomtel. W większości tych spółek SP jest głównym udziałowcem. W przypadku takich przedsiębiorstw jak: KGHM, Orlen, Naftoport oraz TP SA i Polkomtel tak jednak nie jest. Największe kontrowersje budzi wciągnięcie na tę listę Telekomunikacji Polskiej, w której SP ma niecałe 4 proc. głosów.
Telekomunikacja żąda wykreślenia z tej listy i zapowiada, ze skieruje sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W ustawie jest zapis, że na listę może być wpisana spółka, która jest właścicielem infrastruktury telekomunikacyjnej na obszarze obejmującym co najmniej 70 proc. naszego kraju. A w tym przypadku jest nim spółka zależna od TP SA – TP Emitel. A ta firma już od 2005 roku figuruje na liście.
– Dwa lata temu nie było przesłanek prawnych do wpisania TP SA na listę, a prawo się od tego czasu się nie zmieniło – argumentują eksperci. I twierdzą, że jeśli sprawa trafi do ETS to nasz rząd ma niewielkie szanse na wygraną.
Z kolei Komisja Europejska uznała, że ustawa o złotym wecie narusza unijne przepisy o swobodzie przepływu kapitału i przedsiębiorczości. Obecnie Ministerstwo Skarbu Państwa prowadzi z KE rozmowy. Według resortu jest szansa na kompromis. Sprawdźmy, co w tej sprawie mówi resort.
Z Michałem Krupińskim, wiceministrem Skarbu Państwa, rozmawia Kinga Żelazek
nrk: Według opinii Komisji Europejskiej złote weto jest niezgodne z
prawem wspólnotowym Unii Europejskiej.
Michał Krupiński: To nie jest
tak, że Komisja Europejska jest przeciwna złotemu wetu. Wyraziła ona jedynie
swoje uwagi co do mechanizmu działania „złotej akcji”. Ma także pewne
zastrzeżenia do zakresu działania tej ustawy. Uważa, że nie powinna ona
obejmować niektórych sektorów gospodarki.
Czy możliwe jest pogodzenie stanowiska KE z zapewnieniem polskim
spółkom strategicznym dostatecznej ochrony przed wrogim
przejęciem?
Stoimy na stanowisku, że zakres ustawy jest bardzo
ograniczony, bo daje ona możliwość weta tylko w przypadku bardzo wąskiego
katalogu decyzji niebiznesowych. Minister skarbu ma możliwość sprzeciwu w
momencie, kiedy miałoby dojść do wrogiego przejęcia o charakterze politycznym
którejś z naszych spółek. Z rozmów z Komisją Europejską wynika, że
zaakceptowałby zapisy w ustawie, jeśli dotyczyłyby one podmiotów spoza Unii
Europejskiej, głównie mamy tu na myśli Rosję.
Czy wypracowanie takiego kompromisu będzie trudne?
Myślę,
że nie. Klimat w Unii Europejskiej dla rozwiązań zapewniających ochronę
niektórym strategicznym spółkom jest coraz lepszy. Takie regulacje popierają
kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Nicolas Sarkozy i wielu
komisarzy unijnych. Rządy krajów Unii doskonale zdają sobie sprawę z tego, że
istnieją fundusze, które realizują polityczne, a nie biznesowe cele.
Co
więcej, KE także pracuje nad swoimi modelowymi rozwiązaniami. Miesiąc temu
został zaprezentowany pakiet rozwiązań, które miałyby zapobiegać przejęciu linii
przesyłowych przez Gazprom. Fakt, że Unia nie tylko dostrzega, ale również sama
przeciwdziała takim zagrożeniom, to już duży sukces.
Wszystkiego o złotej akcji dowiesz się z listopadowego miesięcznika
"Nasz Rynek Kapitałowy".
