Kontrowersyjna współpraca

Marcin Kuśmierz
23-04-2004, 00:00

Państwowa instytucja preferuje prywatną spółkę telekomunikacyjną. Co na to jej nadzór? Chyba nic nie wie...

Wczoraj ruszyły zapisy w transzy dużych inwestorów na akcje SM-Media, spółki z sektora telekomunikacyjnego. W tej grupie znajdzie się Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), która kupi 5 proc. walorów. Tyle że jest to jednostka badawczo-rozwojowa, podlegająca Ministerstwu Nauki i Informatyzacji. Stąd pytanie, czy powinna — jako instytucja publiczna — wchodzić w ten interes?

Współpraca strategiczna

Na pewno nie chodzi o duże pieniądze. Wartość zakupu akcji przez NASK wyniesie 2,27 mln zł (30,3 tys. akcji po 75 zł).

— Chcemy nabyć pakiet mniejszościowy jako element współpracy strategicznej. Oferty obu podmiotów uzupełniają się. Komplementarne usługi, infrastruktura i kompetencje są nam potrzebne do stworzenia pełniejszej oferty — tłumaczy Tomasz Chlebowski, dyrektor handlowy NASK.

SM-Media to firma działająca w dziedzinie usług głosowych oraz internetowych. Po finalizacji transakcji NASK ma uzyskać od niej dostęp do sieci radiowej i usług głosowych (po preferencyjnych cenach) oraz części numeracji.

— Bardziej korzystnej oferty NASK nie mógł otrzymać od żadnego z operatorów telekomunikacyjnych — zapewnia Wojciech Gawęda, szef SM-Media.

Tymczasem informacja o chęci nabycia udziałów przez NASK zelektryzowała część branży telekomunikacyjnej.

— To chyba głupi żart. Nie wyobrażam sobie, żeby zależny od państwa twór dokonywał inwestycji, a w przyszłości może akwizycji na rynku telekomunikacyjnym — mówi przedstawiciel jednego z największych dostawców internetu.

Konkurencję NASK „boli” jego kondycja finansowa, a dokładniej to, iż działalność telekomunikacyjną może subsydiować przychodami z tytułu rejestracji i utrzymania domen. NASK to jedyny w Europie krajowy rejestr domen, który prowadzi również komercyjną działalność telekomunikacyjną.

Nadzorca bez zdania

Ministerstwo Nauki i Informatyzacji nie było w stanie zaopiniować zamiarów NASK.

— Chcą kupić akcje SM-Media? Nie wiem, czy mogą i w jakim celu. Sprawdzimy i oddzwonimy — mówiła kilka dni temu Joanna Kulesza, dyrektor departamentu informacji i promocji ministerstwa. Dotąd informacji zwrotnej nie otrzymaliśmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Kuśmierz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kontrowersyjna współpraca