Lada dzień warszawska giełda opublikuje ranking stanowiący podstawę do korekty indeksu WIG20 przeprowadzanej w trzeci piątek września. Z naszych wyliczeń wynika, że w czołówce rankingu zajdą niewielkie zmiany — blisko jedną trzecią portfela indeksu stanowić będą papiery TP, Orlenu, Pekao i KGHM. Większą uwagę powinien przyciągnąć możliwy powrót do indeksu akcji Elektrimu. Gdyby do tego doszło (oficjalny ranking giełda publikuje na pięć tygodni przed korektą), niedoszły bankrut zająłby miejsce farmaceutycznego PGF.
Głównym atutem Elektrimu, który w naszym prowizorycznym rankingu znalazł się na dziesiątym, ostatnim gwarantującym awans do WIG20 miejscu, są wysokie obroty. Pod tym względem holding nieznacznie ustępuje Netii i Bankowi BPH, a dystansuje Agorę, BZ WBK czy BRE Bank. Dużo gorzej jest z wartością akcji w wolnym obrocie. To jest za to atut Globe Trade Centre. Niedawny debiutant także puka do WIG20, a łatwiej będzie mu się tam dostać przy okazji marcowej rewizji wskaźnika (wówczas z urzędu awansuje pierwsza piętnastka). Wysokie są też obroty akcjami Getinu, ale dopiero kolejna wielka emisja akcji mogłaby tej spółce zapewnić status rynkowego giganta.
Wśród spółek zgrupowanych w WIG20 zdecydowanie najsłabiej pod względem zainteresowania inwestorów wypada PGF. Dystrybutor leków po raz pierwszy od września 2002 r. może wypaść z indeksu. Co ciekawe, wówczas zajął właśnie miejsce Elektrimu. Ponad dwuletnią przygodę z WIG20 notuje już Budimex. Jeśli jednak handel akcjami budowlanej spółki pozostanie niemrawy, przygoda ta wkrótce się skończy.
Nowy ranking przyniesie też spadek pozycji BA CA. Obroty papierami banku w Warszawie są coraz niższe niż w Wiedniu (między majem a lipcem tylko co piętnasta akcja była wymieniana na GPW), a właśnie taką relację uwzględnia giełda przy wyliczaniu płynności Austriaków. Jeśli sytuacja się nie zmieni, to BA CA — a nie BRE Bank — ustąpi miejsca w WIG20 papierom PKO BP.