Do KOZ-u napływa coraz więcej spraw związanych z nierzetelnym wykonywaniem obowiązków przez rzeczoznawców. Pojawiają się też sygnały o handlu licencjami.
Poza sądem cywilnym, jedyną instytucją, która dokonuje ocen pracy zawodowej dla rzeczoznawców majątkowych, pośredników i zarządców nieruchomości pozostaje na razie Komisja Odpowiedzialności Zawodowej (KOZ), która działa przy Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast. Jej zadaniem jest prowadzenie postępowań wyjaśniających z tytułu odpowiedzialności zawodowej osób uprawnionych. Na podstawie wyników jej badań, o karach orzeka prezes UMiRM.
— Chociaż KOZ jest organem doradczym i niekoniecznie nasze decyzje mogą zostać podtrzymane przez prezesa UMiRM-u, nie doszło jeszcze do takiej sytuacji, w której miałby on inne zdanie — mówi Witold Czapla, wiceprzewodniczący KOZ-u, kierujący sekcją dla pośredników w obrocie nieruchomościami.
— Klienci mają prawo oczekiwać rzetelnej usługi, a jeżeli jej nie otrzymają, uprawnienia pośredników, rzeczoznawców czy zarządców można zawiesić lub cofnąć — dodaje Jacek Pawelec, przewodniczący KOZ.
Do tej pory największą grupę spraw rozpatrywanych przez KOZ stanowiły roszczenia wobec rzeczoznawców. Zarzucano im najczęściej nieprzestrzeganie zasad wynikających z przepisów prawa.
Zdaniem przedstawicieli KOZ-u, źle wypełnione obowiązki wynikają głównie z braku dostatecznej wiedzy. Prowadzi to do powierzchownego badania problemu podczas wyceny. Niepełna wiedza rzeczoznawców jest następstwem błędów albo pomijania określonej tematyki w zakresie szkolenia.
— Duża liczba skarg na usługi rzeczoznawców wynika z pewnych uwarunkowań tego zawodu — rzeczoznawcy, jako korporacja, narzucają sobie od 10 lat najwyższy poziom kwalifikacji zawodowych. Przy tak wysokiej poprzeczce rośnie prawdopodobieństwo błędów — wyjaśnia Jacek Pawelec.
Sprawy związane z pośrednictwem, które docierają do komisji, mają różną skalę: od błahych do bardzo poważnych. Oprócz skarg klientów, napływają także wnioski pośredników przeciwko innym pośrednikom. Główne zarzuty w nich stawiane to brak staranności podczas wykonywania obowiązków, źle sprawdzony stan faktyczny czy prawny nieruchomości oraz nieprzestrzeganie kodeksu etycznego.
— Nie wszystkie skargi są słuszne. Często problemy pojawiają się, gdy po prawidłowym wykonaniu usługi, wystawiana jest za nią faktura. Wiele takich spraw zostaje umorzonych po rozpatrzeniu. Przyczyną nieporozumień są także umowy otwarte, które trafiają do kilku biur jednocześnie. Natomiast podstawą skarg pośredników przeciwko kolegom po fachu są wzajemne rozliczenia podczas współpracy — wyjaśnia Witold Czapla.
Do Komisji trafia coraz więcej zawiadomień o przypadkach handlu licencjami.
— Są na rynku biura, których właściciele ignorują prawo i aby zalegalizować swoją działalność, podpisują umowy o współpracę z osobami, które mają licencję. Zatrudnienia te są pozorne — twierdzi Szymon Sędek, członek KOZ, z sekcji dla pośredników w obrocie nieruchomościami.